Dla Michała Probierza jeden mecz Wisły z Ruchem skończył się w szpitalu!
24.03.2012
- Mecze z Waldkiem Fornalikiem są zawsze bardzo ciekawe. Byłem jego asystentem w Górniku Zabrze, od dłuższego czasu jesteśmy w stałym kontakcie, byliśmy razem w RPA na mistrzostwach świata, znamy się bardzo dobrze. Ale może z greckiej lekcji uda się coś wyciągnąć, czego Waldek jeszcze nie wie - śmieje się Michał Probierz.
Człowiek z bytomskich Łagiewnik dobrze zna specyfikę meczów Wisły z Ruchem. Był przecież piłkarzem zespołu z Chorzowa. - Był taki mecz w Krakowie, który skończyłem w szpitalu wojskowym. Wyjeżdżając karetką ze stadionu, było 2-0 dla nas, a po powrocie 5-2 dla Wisły. Były ze dwa czy trzy rzuty karne i od tej pory dobrze pamiętam sędziego tego meczu - wspomina.
Człowiek z bytomskich Łagiewnik dobrze zna specyfikę meczów Wisły z Ruchem. Był przecież piłkarzem zespołu z Chorzowa. - Był taki mecz w Krakowie, który skończyłem w szpitalu wojskowym. Wyjeżdżając karetką ze stadionu, było 2-0 dla nas, a po powrocie 5-2 dla Wisły. Były ze dwa czy trzy rzuty karne i od tej pory dobrze pamiętam sędziego tego meczu - wspomina.
Polecane
Ekstraklasa