Już w niedzielę drugie w historii ligowe derby Katowic na szczeblu centralnym. Rozwój formalnie jako gospodarz zagra przy Bukowej z GKS-em. Jest to więc doskonała okazja do spojrzenia na mapę polskich miast derbowych.
Derbowe miasta. Katowice to dziś ewenement!
19.04.2016
W rozgrywkach czy to ekstraklasy czy 1 ligi od lat nie brakuje pojedynków lokalnych rywali. Górny Śląsk od lat słynie przecież z meczów pomiędzy drużynami z miast oddalonych od siebie maksymalnie o kilkadziesiąt kilometrów. Wystarczy spojrzeć jak wiele klubów jest tu nagromadzonych. W innych rejonach kraju kibice żyją bądź żyli czy to derbami Dolnego Śląska, Wielkopolski czy Trójmiasta żeby wymienić tylko te najważniejsze. Słowem derbów ci u nas dostatek. Ale czy zastanawialiście się Szanowni Czytelnicy jak sytuacja przedstawia się jeśli chodzi o rywali z tego samego miasta grających na szczeblu centralnym?
Wspomniane tu Katowice właśnie w tym sezonie doczekały się pierwszych w historii derbów na tak wysokim poziomie jak obecna 1 liga. I koniecznie trzeba podkreślić fakt, że w tym sezonie tylko w stolicy Górnego Śląska i w Krakowie kibice mogą cieszyć się pojedynkami drużyn z tego samego miasta! Trzeba więc na niedzielny mecz spojrzeć jako na wydarzenie wyjątkowe.
Przecież ostatnie derby drużyn z tego samego miasta na Górnym Śląsku odbyły się bardzo dawno, bo w sezonie 1996/97. Wtedy w ówczesnej II lidze (a więc obecnej pierwszej) rywalizowały ze sobą Polonia Bytom i Szombierki. Zresztą Bytom przez lata był jedynym miastem w naszym regionie w którym dochodziło do bratobójczych pojedynków, a ich historia sięga 1949 roku. Wcześniej, bo od 1939 kiedy to do Chorzowa włączono Hajduki Wielkie, do 1954 roku kibiców elektryzowały pojedynki AKS-u z Ruchem.
Miasta Górnego Śląska wypadają jednak pod tym względem blado w porównaniu zresztą Polski, jednak z racji swojej specyfiki jest to całkiem zrozumiałe.
W początkach ligi w latach 1927-30 kibice w aż czterech miastach (Kraków, Lwów, Łódź, Warszawa) mogli emocjonować się derbami aż 10 drużyn. Wystarczy wspomnieć, że po zmniejszeniu ekstraklasy w 1930 roku tylko Ruch Wielkie Hajduki i Warta Poznań nie miały rywali z tego samego miasta. W Krakowie walczyły ze sobą Cracovia, Garbarnia i Wisła, w Warszawie Legia, Polonia i Warszawianka, we Lwowie Czarni z Pogonią a w Łodzi ŁKS z ŁTSG.
Po II wojnie światowej w ekstraklasie i na jej zapleczu często dochodziło do siedmiu dwumeczów derbowych w sezonie. Rekord padł w rozgrywkach 1980/81. Wtedy w elicie derby odbyły się w Gdyni i Łodzi, a w II lidze aż w 7 miastach (w Gdańsku, Krakowie, Radomiu, Rzeszowie, Wałbrzychu, Warszawie i Szczecinie).
Do niezwykłego w skali polskiej piłki ligowej wydarzenia doszło w w 19333 i 1934 roku, kiedy to w 12-zespołowej ekstraklasie rywalizowały aż cztery drużyny krakowskie: Cracovia, Garbarnia, Podgórze i Wisła. Pod tym względem Kraków dzierży po dziś rekord. Jednak przed wojną trzy drużyny z jednego miasta w ekstraklasie nie były niczym szczególnym. W Warszawie rywalizowały wspomniane już Legia, Polonia i Warszawianka, a we Lwowie Czarni, Pogoń i na przemian Lechia lub Hasmonea. Po wojnie do 1953 roku swoje „żelazne” trio w ekstraklasie miał już tylko Kraków, a później jeszcze tylko w sezonie 1994/95 na tym polu wyróżnił się Poznań, kiedy to w elicie wystąpiły jednocześnie Lech, Olimpia i Warta. Trzy lata później po raz ostatni trzy drużyny z jednego miasta (a jakże by inaczej – z Krakowa) wystąpiły w II lidze. Z biegiem lat było już coraz gorzej.
Z początkiem XXI wieku na szczeblu centralnym ubywało miast derbowych, tak że w pewnym momencie rywalizacja ograniczyła się tylko do pojedynków w jednym, ewentualnie dwóch miastach. Pod tym względem tylko sezon 2011/12 był wyjątkowy, ponieważ wtedy w ekstraklasie znowu w trzech miastach (w Krakowie, Łodzi i Warszawie) kibice mogli żyć pojedynkami lokalnych rywali.
Później aż do obecnego sezonu w ekstraklasie i na jej zapleczu dochodziło tylko do jednych derbów w sezonie. Dlatego obecnie tym bardziej kibice w Katowicach powinni docenić, że mogą cieszyć się z rywalizacji GieKSy z Rozwojem na poziomie 1 ligi.
Wspomniane tu Katowice właśnie w tym sezonie doczekały się pierwszych w historii derbów na tak wysokim poziomie jak obecna 1 liga. I koniecznie trzeba podkreślić fakt, że w tym sezonie tylko w stolicy Górnego Śląska i w Krakowie kibice mogą cieszyć się pojedynkami drużyn z tego samego miasta! Trzeba więc na niedzielny mecz spojrzeć jako na wydarzenie wyjątkowe.
Przecież ostatnie derby drużyn z tego samego miasta na Górnym Śląsku odbyły się bardzo dawno, bo w sezonie 1996/97. Wtedy w ówczesnej II lidze (a więc obecnej pierwszej) rywalizowały ze sobą Polonia Bytom i Szombierki. Zresztą Bytom przez lata był jedynym miastem w naszym regionie w którym dochodziło do bratobójczych pojedynków, a ich historia sięga 1949 roku. Wcześniej, bo od 1939 kiedy to do Chorzowa włączono Hajduki Wielkie, do 1954 roku kibiców elektryzowały pojedynki AKS-u z Ruchem.
Miasta Górnego Śląska wypadają jednak pod tym względem blado w porównaniu zresztą Polski, jednak z racji swojej specyfiki jest to całkiem zrozumiałe.
W początkach ligi w latach 1927-30 kibice w aż czterech miastach (Kraków, Lwów, Łódź, Warszawa) mogli emocjonować się derbami aż 10 drużyn. Wystarczy wspomnieć, że po zmniejszeniu ekstraklasy w 1930 roku tylko Ruch Wielkie Hajduki i Warta Poznań nie miały rywali z tego samego miasta. W Krakowie walczyły ze sobą Cracovia, Garbarnia i Wisła, w Warszawie Legia, Polonia i Warszawianka, we Lwowie Czarni z Pogonią a w Łodzi ŁKS z ŁTSG.
Po II wojnie światowej w ekstraklasie i na jej zapleczu często dochodziło do siedmiu dwumeczów derbowych w sezonie. Rekord padł w rozgrywkach 1980/81. Wtedy w elicie derby odbyły się w Gdyni i Łodzi, a w II lidze aż w 7 miastach (w Gdańsku, Krakowie, Radomiu, Rzeszowie, Wałbrzychu, Warszawie i Szczecinie).
Do niezwykłego w skali polskiej piłki ligowej wydarzenia doszło w w 19333 i 1934 roku, kiedy to w 12-zespołowej ekstraklasie rywalizowały aż cztery drużyny krakowskie: Cracovia, Garbarnia, Podgórze i Wisła. Pod tym względem Kraków dzierży po dziś rekord. Jednak przed wojną trzy drużyny z jednego miasta w ekstraklasie nie były niczym szczególnym. W Warszawie rywalizowały wspomniane już Legia, Polonia i Warszawianka, a we Lwowie Czarni, Pogoń i na przemian Lechia lub Hasmonea. Po wojnie do 1953 roku swoje „żelazne” trio w ekstraklasie miał już tylko Kraków, a później jeszcze tylko w sezonie 1994/95 na tym polu wyróżnił się Poznań, kiedy to w elicie wystąpiły jednocześnie Lech, Olimpia i Warta. Trzy lata później po raz ostatni trzy drużyny z jednego miasta (a jakże by inaczej – z Krakowa) wystąpiły w II lidze. Z biegiem lat było już coraz gorzej.
Z początkiem XXI wieku na szczeblu centralnym ubywało miast derbowych, tak że w pewnym momencie rywalizacja ograniczyła się tylko do pojedynków w jednym, ewentualnie dwóch miastach. Pod tym względem tylko sezon 2011/12 był wyjątkowy, ponieważ wtedy w ekstraklasie znowu w trzech miastach (w Krakowie, Łodzi i Warszawie) kibice mogli żyć pojedynkami lokalnych rywali.
Później aż do obecnego sezonu w ekstraklasie i na jej zapleczu dochodziło tylko do jednych derbów w sezonie. Dlatego obecnie tym bardziej kibice w Katowicach powinni docenić, że mogą cieszyć się z rywalizacji GieKSy z Rozwojem na poziomie 1 ligi.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku
04.05.2022
04.05.2022
Wielka bitwa o snajperską koronę