Derbiki: "Mecz na wysokim poziomie"

06.11.2016
Świadkami ciekawego widowiska byli kibice zgromadzeni na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej. Pojedynek Podbeskidzia z Górnikiem Zabrze mógł się podobać. Oba zespoły dążył do zgarnięcia pełnej puli. Na prowadzeniu byli raz jedni, raz drudzy. Mecz zakończył się remisem, który w opinii trenerów...
Łukasz Laskowski/Press Focus

W 58. minucie, po wykorzystanym rzucie karnym, Górnik objął prowadzenie 2:1. Tym samym odrobił straty z nawiązką, ponieważ to bielszczanie otworzyli worek z bramkami. Nieco ponad kwadrans później 3:2 prowadziło Podbeskidzie. W doliczonym czasie gry przyjezdni uratowali punkt. – Siedząc w tym miejscu niedawno, podczas konferencji prasowej przed dzisiejszym meczem powiedziałem, że remisem to spotkanie się prawdopodobnie nie zakończy. Nie spodziewam się remisu, ponieważ wiedziałem, że oba zespoły za wszelką cenę będą chciały wygrać. Piłka nożna jest jednak przewrotna. Po bardzo emocjonującym spotkaniu podzieliliśmy się z punktami z Podbeskidziem. Po zdobytej bramce na 2:1 wydawało się, że przejmiemy kontrolę nad spotkaniem, tymczasem straciliśmy dwa gole, jednego w końcówce. Na szczęście udało nam się wyrównać – ocenił derbiki Marcin Brosz. – Na początku mojej pracy w Górniku piętą achillesową mojej drużyny było zdobywanie bramek, teraz musimy pracować nad defensywą – dodał szkoleniowiec Górnika.

Wobec powyższego, czyli prowadzenia 3:2 tuż przed końcem spotkania, w szeregach „Górali” wyczuwalny był niedosyt. Drużyna była o dwie minuty od przełamania domowej niemocy. – Widzieliśmy dziś mecz na wysokim poziomie w wykonaniu obu stron. Bramka Górnika na 1:1 miała duży wpływ na dalszy przebieg tego spotkania. Źle się wtedy zachowaliśmy, gdybyśmy dotrzymali 1:0 do przerwy, to druga połowa byłaby zupełnie inna. Mimo to w drugiej części zagraliśmy dobrze. Po bramce na 1:2 zdołaliśmy odrobić straty, wyjść na prowadzenie i wydawało się, że po długim okresie uda się nam wreszcie wygrać u siebie. Niestety po indywidualnym błędzie Górnik wyrównał. Nie możemy jednak winić jednego gracza, wszyscy wygrywamy, remisujemy i przegrywamy. Pocieszałem Leszczyńskiego w szatni. Szkoda tego remisu, bo moim zdaniem byliśmy lepszą drużyną – powiedział odpowiedzialny za wyniki Podbeskidzia Jan Kocian.   

autor: KB

Przeczytaj również