Denis Popović: Pomóżcie nam głośnym dopingiem

05.06.2014
Do tyskiej drużyny Denis Popović dołączył w trakcie rundy wiosennej obecnych rozgrywek. Mimo to niemal od razu stał się kluczową postacią zespołu prowadzonego przez Jana Żurka. Zdobył dotychczas sześć bramek w dwunastu występach.
Strzeliłeś w meczu z GKS-em Katowice bramkę bezpośrednio z rzutu rożnego. Przyznasz, że takie gole to rzadkość na piłkarskich stadionach.
- Rzeczywiście, nie często padają takie bramki, dlatego tym bardziej cieszę się z tego gola. Możesz mi nie uwierzyć, ale naprawdę próbowałem oddać strzał bezpośrednio na bramkę. W każdym meczu stawiam sobie cel, aby zdobyć przynajmniej jednego gola. Na moje i drużyny szczęście tym razem udało się trafić w tej nietypowej sytuacji (śmiech).

Żałujecie, że nie udało się w spotkaniu z GieKSą zdobyć pełnej puli?
- Bardzo. Myślę, że było to widać po końcowym gwizdku sędziego. Mimo że przegrywaliśmy już 0:2, to zdołaliśmy strzelić trzy kolejne gole, stąd też uważam, że te trzy punkty się nam należały. Ważne jednak, że ten remis utrzymał nas nad strefą spadkową.

Właśnie. Po 33. kolejce tabela I ligi tabela ułożyła się tak, że wszystko rozstrzygnie się w ostatniej serii, w której zagracie z Miedzią Legnica. Jakie nastroje panują przed tym spotkaniem?

- To będzie najważniejszy pojedynek w tym sezonie, który zadecyduje o wszystkim. Wierzę jednak w drużynę i oczywiście również w to, że w sobotę będziemy cieszyć się ze zwycięstwa, które da nam utrzymanie. Jesteśmy bojowo nastawieni na ten mecz, a atmosfera w zespole jest bardzo dobra.

Myślicie przede wszystkim o pojedynku z Miedzią, ale na pewno trudno będzie uciec też od wyników innych meczów.
- Musimy być skoncentrowani na naszym celu, jakim jest zwycięstwo. Z pewnością w trakcie spotkania będą docierały do nas wyniki z innych interesujących nas stadionów, ale priorytetem będzie wykonanie swojej roboty w Jaworznie. To jest najważniejsze.

Całą rozmowę z słoweńskim pomocnikiem można przeczytać na: gkstychy.info

Przeczytaj również