Denis Górniak: "MMA to moje życie"

22.04.2016
Jednym z bohaterów jutrzejszej gali Spartan Fight 3 będzie Denis Górniak, który nieco ponad miesiąc temu zaliczył imponujący profesjonalny debiut.
Monika Kuśnierz
SportŚląski: Od Twojego zawodowego debiutu minął nieco ponad miesiąc, a już masz kolejną walkę. Zamierzasz utrzymać to tempo?

Denis Górniak: No właśnie już rozmawiałem o tym z trenerem, że po tej drugiej walce zrobię sobie trochę przerwy i do oktagonu wrócę dopiero jesienią. Okres wakacyjny chciałbym przeznaczyć na regenerację, bo jednak dwie walki w tak krótkim odstępie czasu mocno wyniszczają organizm. Na dzień dzisiejszy kolejną walkę planuje stoczyć w październiku.

Masz na swoim koncie bardzo dużo amatorskich walk. To amatorskie doświadczenie pomaga w zawodowych walkach?

Bardzo pomaga, ja od zawsze mówiłem, że najpierw trzeba zdobywać doświadczenie w amatorskim MMA, a później dopiero przejść na zawodowstwo. Widzieliśmy już wielu zawodników, którzy od razu pchają się do walk zawodowych, a później okazuje się, że nie radzą sobie zbyt dobrze

Jakie są różnice największe różnice między amatorskim MMA, a zawodowym?

Przede wszystkim skala trudności jest inna, bo tutaj już nie ma przypadkowych ludzi. Na profesjonalnych galach spotyka się zawodników, którzy trenują od dawna. By być zawodowcem trzeba się w pełni skupić na treningach. No i pieniądze są zupełnie inne, ale ja nie walczę dla pieniędzy. MMA to moje życie

Masz za sobą imponujący debiut i już pojawiają się głosy, że jesteś nadzieją polskiego MMA.

Bardzo się cieszę, że takie opinie się pojawiają i zrobię wszystko, by nikogo nie zawieźć.

Jakie są Twoje cele w MMA?

Każdego zawodnika marzeniem jest walka dla tej najlepszej organizacji, czyli UFC, ale przede mną jeszcze bardzo długa droga by tam dotrzeć.

Pierwszą walkę stoczyłeś „na swoim terenie”, teraz walczysz poza Śląskiem. Która z tych walk wywołuje większy stres?

Wiadomo, że presja jest przed każdą walką, ale chyba jednak ta w Chorzowie, bo tam na trybunach była rodzina i znajomi  więc nie chciałem przegrać na ich oczach, ale z drugiej strony czułem ich wsparcie, słyszałem ten doping i cieszę się, że cała hala mnie dopingowała.

Jak wyglądały Twoje przygotowanie do tej walki?

Generalnie kontynuowałem tę pracę jaką wykonałem w przygotowaniach do poprzedniej gali. Byłem na obozie w Zakopanem z chłopakami ze Spartan Chorzów, a teraz trenowałem głównie u siebie w klubie. 
 
Twoim rywalem będzie inny Ślązak – Paweł Kapsa. Co o nim wiesz?

Staram się skupiać na sobie, coś tam o rywalu wiem, miał małą przerwę spowodowaną kontuzją, ma rekord 3-0, ale tylko do soboty, bo wtedy będzie już miał 3-1.
 
źródło: SportSlaski.pl
autor: Michał Piwoński

Przeczytaj również