Debiutant z Ruchu przyznaje: Wolałbym nie strzelić...

18.08.2013
- Przegraliśmy na własne życzenie, bo co najmniej dwóch bramek mogliśmy uniknąć. Za szybko oddaliśmy prowadzenie i nie potrzebnie doprowadziliśmy do dogrywki - twierdzi Bartosz Brodziński z Ruchu Chorzów.

Środkowy obrońca debiutował w dzisiejszym meczu z Arką Gdynia w zespole Ruchu Chorzów. Było to dla niego spotkanie o tyle szczególne, że wcześniej występował właśnie w Arce. - Byłem bardzo zmotywowany przed tym meczem. Chciałem się pokazać z jak najlepszej strony . W Gdyni spędziłem ostatnie pięć lat, więc otoczenie i wszystko dokoła znam bardzo dobrze. Czułem się nieźle, a podczas meczu byłem tak skupiony, że nawet nie wiem jak zostałem przyjęty w Gdyni. Dostałem szalik przed meczem i to było bardzo przyjemne, więc myślę, że zostałem pozytywnie przyjęty - mówi Brodziński.

Stoper nie ukrywa, że gola zamieniłby na zwycięstwo swojej drużyny. - Szkoda, że tę pierwszą bramkę dla Ruchu zdobyłem w przegranym meczu. Wolałbym nawet nie strzelić ale żebyśmy przeszli tę fazę. Gdzieś tam się odnalazłem i udało mi się strzelić w dodatku swojemu poprzedniemu pracodawcy. Na pewno bardziej bym się cieszył z tej bramki, gdyby wszystko skończyło się awansem - kończy zawodnik.


źródło: Ruch Chorzów

Przeczytaj również