Dawid Jarka: Trzeba podnieść głowy do góry i szybko awansować

26.05.2013
- Przyjechaliśmy do Krakowa grać w piłkę, a nie tylko ją kopać, dlatego wszyscy teraz na każdym kroku podkreślają, że byliśmy najlepszą drużyną, jaka tu przyjechała w ostatnim czasie - mówi Dawid Jarka.
Polonia Bytom miała prawo być niezadowolona z wyniku w Krakowie, bowiem "Pasy" wcale nie były od niej lepsze. - Wstydu nie przynieśliśmy. Przyjechaliśmy tu grać w piłkę, a nie tylko ją kopać. Wszyscy teraz na każdym kroku podkreślają, że byliśmy najlepszym zespołem, jaki w ostatnim czasie przyjechał na Cracovię. Fajnie słyszeć takie słowa od zawodników, którzy za chwilę będą pewnie grać w ekstraklasie, ale my musimy podnieść głowy i jak najszybciej awansować. Po tym meczu jesteśmy wkurzeni, bo z przebiegu spotkania nie zasłużyliśmy na porażkę. Remis przyjęlibyśmy z pokorą, ale wydaje mi się, że mogliśmy się pokusić o zwycięstwo. Sam miałem zresztą bardzo dobre sytuacje - przypomina napastnik zespołu z Bytomia.

Zawodnikom Jacka Trzeciaka przerwano wczoraj serię sześciu meczów bez porażki, ale i tak Polonia nie wygląda obecnie jak zespół do spadku. Można jedynie żałować, że wszystko zatrybiło tak późno. - Dokładnie, szkoda, że nie udało się zrobić tak, by to zaskoczyło wcześniej. Gramy coraz lepiej, to już jest naprawdę fajna piłka - twierdzi Jarka.

Mecz z "Pasami" pokazał też, że Polonia wciąż ma dla kogo grać. Na stadionie przy ulicy Kałuży stawiło się spore grono rozśpiewanych kibiców z Bytomia. - Bardzo nam pomogli. Gdy były momenty, w których Cracovia nas przycisnęła, wiedzieliśmy, że za plecami mamy jeszcze naszych fanów, dlatego podziękowaliśmy im po meczu. Przez cały sezon byli z nami. Wiadomo, że kiedy drużynie nie idzie, to trzeba nią wstrząsnąć i oni to zrobili w odpowiednim momencie. Teraz celem jest dokończyć I ligę z podniesioną głową, a później jak najszybciej zrobić awans - podkreśla Jarka, który najprawdopodobniej może Polonii w II lidze. - Mam kontrakt do czerwca, nie ma żadnych innych tematów, więc raczej można powiedzieć, że tu zostanę - kończy były napastnik m.in. Górnika Zabrze.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również