David Kobylik: Wolałbym już Andrzeja Niedzielana nie spotkać

15.03.2011
To był nokaut. Andrzej Niedzielan znienacka zaatakował bez piłki Davida Kobylika. Pomocnik Polonii Bytom upadł na ziemię i zalał się krwią. Okazuje się, że Niedzielana nie spotka żadna surowa kara!
- Byłem zaskoczony ciosem, który dostałem. Zrobiło mi się ciemno przed oczami, a z nosa puściła krew. Tak naprawdę w sobotę nie wiedziałem, co się właściwie stało. Dopiero dzień później, na powtórce w telewizji zobaczyłem zagranie rywala. I powiem szczerze, że wolałbym go już na boisku więcej nie spotkać - stwierdza Kobylik.

Paradoksem i kpiną jest fakt, iż Niedzielana nie spotka surowa kara. Komisja Ligi uznaje bowiem, że decyzję podjął już sędzia pokazując żółtą kartkę. Nawet eksperci stacji Canal+ jednogłośnie stwierdzili, że Niedzielan zasłużył na czerwień i kilka meczów pauzy. Co ciekawe, gdyby arbiter żółtej kartki nie pokazał "Wtorkowi", wtedy piłkarz Korony musiałby się liczyć z poważnymi konsekwencjami!
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również