- Przy karnych mówi się, że napastnik musi strzelić, a bramkarz tylko może obronić. Myślę, że dlatego wyszedłem górą z tego pojedynku - o obronieniu rzutu karnego Pawła Abbotta opowiada Dariusz Trela.
Dariusz Trela pokonał Pawła Abbotta. "On musiał, ja tylko mogłem"
13.08.2013
Dariusz Trela wrócił do bramki Piasta po kontuzji, której doznał w trakcie okresu przygotowawczego i od razu znalazł się na ustach kibiców "Niebiesko-czerwonych". Golkiper nie ukrywał jednak, że nie jest do końca zadowolony ze swojego występu.
- Można powiedzieć, że "na świeżości" popełniłem błąd. Przy straconym golu nie zachowałem się najlepiej. Na piąty metr wbiegał zawodnik, który - w mojej opinii - miał największe szanse na strzelenie gola. Chciałem więc być mądrzejszy i go uprzedzić... - opisywał "Trelowy". Akcja zakończyła się jednak strzałem z ostrego kąta i po interwencji bramkarza Piasta oraz dobitce rywala, piłka zatrzepotała w siatce.
- Wydawało mi się, że ten wbiegający na piątkę jest najgroźniejszy. Intencje miałem dobre, a okazało się, że moja reakcja nie była najlepsza. To takie moje przemyślenia po analizie tego gola w domu. Cóż, pierwsze koty za płoty. Myślę, że teraz będzie już tylko lepiej i będę łapał wszystko - uśmiechał się zawodnik.
Dariusz Trela za swoją pomyłkę zrehabilitował się jednak pod koniec spotkania i to w takim stylu, że cały stadion skandował jego nazwisko. Golkiper obronił bowiem rzut karny. - Przed meczem nawet nie przeszło mi przez myśl, że będę musiał bronić "jedenastkę" - opowiadał zawodnik.
- Nie obserwowałem przed spotkaniem jak Abbott wykonuje rzuty karne, bo zawodnicy często zmieniają sposób ich wykonywania. Ja wolę obserwować rywala przed samym strzałem... A napastnik Zawiszy uderzył po prostu "idealnie" dla bramkarza, na takiej wysokości, że obroniłem. Przy karnych mówi się, że napastnik musi strzelić, a bramkarz tylko może obronić. Myślę, że dlatego wyszedłem górą z tego pojedynku - dodał Trela.
- To było satysfakcjonujące, bo rzut karny wybroniłem w 86. minucie. Gdybym tego nie zrobił, byłoby ciężko nam się podnieść i wywalczyć choć remis - przyznał bramkarz, który zapytany o kontrakt z Piastem, który wygasa mu w czerwcu przyszłego roku, wyznał: - Nie chcę zapeszać, ale rozmowy się toczą i są na dobrej drodze. Chciałbym tu zostać. W Gliwicach dostałem szansę zaistnienia w piłce i jestem za to wdzięczny - podkreślił "Trelowy".
- Można powiedzieć, że "na świeżości" popełniłem błąd. Przy straconym golu nie zachowałem się najlepiej. Na piąty metr wbiegał zawodnik, który - w mojej opinii - miał największe szanse na strzelenie gola. Chciałem więc być mądrzejszy i go uprzedzić... - opisywał "Trelowy". Akcja zakończyła się jednak strzałem z ostrego kąta i po interwencji bramkarza Piasta oraz dobitce rywala, piłka zatrzepotała w siatce.
- Wydawało mi się, że ten wbiegający na piątkę jest najgroźniejszy. Intencje miałem dobre, a okazało się, że moja reakcja nie była najlepsza. To takie moje przemyślenia po analizie tego gola w domu. Cóż, pierwsze koty za płoty. Myślę, że teraz będzie już tylko lepiej i będę łapał wszystko - uśmiechał się zawodnik.
Dariusz Trela za swoją pomyłkę zrehabilitował się jednak pod koniec spotkania i to w takim stylu, że cały stadion skandował jego nazwisko. Golkiper obronił bowiem rzut karny. - Przed meczem nawet nie przeszło mi przez myśl, że będę musiał bronić "jedenastkę" - opowiadał zawodnik.
- Nie obserwowałem przed spotkaniem jak Abbott wykonuje rzuty karne, bo zawodnicy często zmieniają sposób ich wykonywania. Ja wolę obserwować rywala przed samym strzałem... A napastnik Zawiszy uderzył po prostu "idealnie" dla bramkarza, na takiej wysokości, że obroniłem. Przy karnych mówi się, że napastnik musi strzelić, a bramkarz tylko może obronić. Myślę, że dlatego wyszedłem górą z tego pojedynku - dodał Trela.
- To było satysfakcjonujące, bo rzut karny wybroniłem w 86. minucie. Gdybym tego nie zrobił, byłoby ciężko nam się podnieść i wywalczyć choć remis - przyznał bramkarz, który zapytany o kontrakt z Piastem, który wygasa mu w czerwcu przyszłego roku, wyznał: - Nie chcę zapeszać, ale rozmowy się toczą i są na dobrej drodze. Chciałbym tu zostać. W Gliwicach dostałem szansę zaistnienia w piłce i jestem za to wdzięczny - podkreślił "Trelowy".
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów