Dariusz Kołodziej: Rzut karny przeciw Górnikowi? Chętnie!

26.08.2009
Dopiero co rozstał się z Zabrzem, a już w niedzielę z powrotem zawita na Roosevelta. - Wygramy, bo jesteśmy lepsi od Górnika - przekonuje Dariusz Kołodziej. Jak przyjmą go kibice?
- To, że tak szybko pojawię się z powrotem na Roosevelta, nie ma dla mnie większego znaczenia. Ani mnie to nie przeraża, ani nie cieszy - mówi Dariusz Kołodziej. Zawodnik z działaczami Górnika rozstał się co prawda w dobrej atmosferze, ale składając do PZPN-u wniosek o rozwiązanie umowy z klubem podpadł zabrzańskim fanom. - Zdaję sobie sprawę, że ich zawiodłem. Dlatego nie spodziewam się ciepłego przyjęcia - przyznaje popularny "Kołek".

Wierząc jego zapowiedziom, po zakończeniu spotkania miejscowi fani powodów do radości mieć nie będą. - Wygramy! Byłbym głupcem, gdybym w to nie wierzył. Gospodarze mają w swoim składzie więcej indywidualności, ale jako zespół to my jesteśmy lepsi - uważa 27-latek. Co zrobi, jeśli sędzia podyktuje dla "Górali" rzut karny? - Chętnie podejdę do piłki, ale nie po to, żeby komuś z Zabrza coś udowodnić - zastrzega. No, może jedynie to, że podczas treningów uważnie studiował, jak Sebastian Nowak zachowuje się przy okazji "jedenastek"...
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również