Polonia Bytom, po dobrym spotkaniu, ograła Sandecję Nowy Sącz 2-1. Po meczu trener Fornalak nie wyglądał jednak na zadowolonego. - To dopiero początek realizowania trudnego celu, który jest przed nami.
Dariusz Fornalak: Zrobiliśmy dopiero mały krok… więc nic nie będę mówił
17.03.2012
Trener Polonii Bytom, w swoim stylu, był bardzo oszczędny w słowach i nie chciał opisywać dzisiejszego meczu. - Cokolwiek bym nie powiedział, to nie będzie miało znaczenia, jeśli nie utrzymamy w Bytomiu I ligi… Dlatego szkoda czasu i energii na rozmowy i analizy – powiedział z kamienną twarzą. Po kilkusekundowej pauzie stwierdził jednak, iż ma coś do powiedzenia.
- Chcę zaznaczyć jedynie, że ujrzeliśmy dziś na boisku grupę ludzi, która swoją grą chciała zadowolić tą wspaniałą bytomską publiczność. Kibice byli bardzo stęsknieni i głodni piłki. Myślę, że zawodnikom udało się usatysfakcjonować fanów, bo grali z pełnym zaangażowaniem. Ale ten mecz to dopiero początek. Mały krok, który przybliżył nas do realizacji bardzo trudnego celu, który jest przed nami.
Na niezadowolonego wyglądał również trener gości Robert Moskal. Szkoleniowcowi Sandecji trudno się jednak dziwić - jego drużyna przegrała spotkanie. - Pierwszą połowę zagraliśmy bojaźliwie i po prostu ją przespaliśmy. Przez cały okres jej trwania wisiała nad nami bramka… W drugiej części zagraliśmy dużo lepiej; twardo i agresywnie. Niestety, trampkarski błąd sprawił, że Polonia wyszła z kontrą trzech na jednego i musieliśmy gonić już dwubramkowy wynik - opiekun gości analizował przyczyny porażki.
- Chcę zaznaczyć jedynie, że ujrzeliśmy dziś na boisku grupę ludzi, która swoją grą chciała zadowolić tą wspaniałą bytomską publiczność. Kibice byli bardzo stęsknieni i głodni piłki. Myślę, że zawodnikom udało się usatysfakcjonować fanów, bo grali z pełnym zaangażowaniem. Ale ten mecz to dopiero początek. Mały krok, który przybliżył nas do realizacji bardzo trudnego celu, który jest przed nami.
Na niezadowolonego wyglądał również trener gości Robert Moskal. Szkoleniowcowi Sandecji trudno się jednak dziwić - jego drużyna przegrała spotkanie. - Pierwszą połowę zagraliśmy bojaźliwie i po prostu ją przespaliśmy. Przez cały okres jej trwania wisiała nad nami bramka… W drugiej części zagraliśmy dużo lepiej; twardo i agresywnie. Niestety, trampkarski błąd sprawił, że Polonia wyszła z kontrą trzech na jednego i musieliśmy gonić już dwubramkowy wynik - opiekun gości analizował przyczyny porażki.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku