Dariusz Fornalak sugeruje, że zimą w Chorzowie zapanowało samouspokojenie...

28.05.2013
Dariusz Fornalak zdaje się wiedzieć dlaczego niektóre zespoły grały wiosną słabo. - Wszystkim wydawało się już, że Bełchatów i Podbeskidzie nie mają najmniejszych szans na uratowanie się przed spadkiem... - analizuje trener.
- Zimą w kilku klubach nastąpiło samouspokojenie faktem, że dwa zespoły miały ogromną stratę punktową do reszty stawki. Mam tu na myśli przede wszystkim Ruch, ale także szczecińską Pogoń, czy Jagiellonię Białystok. Wszystkim wydawało się już, że Bełchatów i Podbeskidzie nie mają najmniejszych szans na uratowanie się przed spadkiem, więc w wielu spotkaniach postawa, zaangażowanie i gra pozostałych zespołów z dolnej części tabeli nie była taka, jak byśmy sobie wszyscy życzyli - analizuje były trener m.in. Ruchu Chorzów, Piasta Gliwice czy Polonii Bytom.

Trener jest zdania, że ten nadmierny spokój, który zapanował w Chorzowie negatywnie wpływał na wyniki meczów. - Oczywiście. I naturalnie musiał też kiedyś nadejść moment „otrzeźwienia”, że nie ma już tego „pewnika”, na którym się można było opierać, od którego się można było dystansować. Sytuacja diametralnie się zmieniła, zaczęły się pojawiać nerwowe ruchy. Tylko że czasami jak się bardzo chce, to  nie wychodzi. Boisko potrafi zweryfikować nasze chciejstwo - mówi szkoleniowiec.

Dariusz Fornalak także ostrzega chorzowian przed Legią, która przyjedzie na Cichą już jako Mistrz Polski, ale także osłabiona brakiem Artura Jędrzejczyka, Bartosza Bereszyńskiego oraz Daniela Łukasika. - No i co z tego? Jakie to ma znaczenie? Bez względu na to, w jakim składzie Legia pojawi się przy Cichej, trzeba wyjść i walczyć, a nie liczyć na taryfę ulgową.

- Uważam, że Ruch ma całkiem dobry skład i ma przede wszystkim w kadrze takich piłkarzy, którzy są w stanie na własnym boisku pokonać nowego mistrza Polski i nie oglądając się na innych, zapewnić sobie utrzymanie w lidze. Mam też nadzieję, że chorzowianie zagrają dobrze i zdeterminowanie od samego początku spotkania. Tak jak miało to miejsce w Krakowie, a nie we wcześniejszych meczach. Ten dzisiejszy deficyt punktowy jest moim zdaniem właśnie pokłosiem przesypianych pierwszych połów. Pamiętajmy, że z Legią takie coś nie przejdzie... - grozi palcem Dariusz Fornalak.
źródło: www.ruchchorzow.com.pl/Sportslaski.pl

Przeczytaj również