Dariusz Fornalak: Stracilibyśmy Hermesa, gdyby został na boisku
10.05.2012
Czy w Katowicach brakowało wam wsparcia kibiców?
- To retoryczne pytanie, bo przecież dla nich gramy. Mecz na pewno fajnie by się oglądało, gdyby byli obecni. Obecność kibiców bardzo ważna, są oni ważnym elementem widowiska. W szczególności w momentach trudnych, a w takim położeniu jest Polonia. Żyjemy jednak w takim kraju i gramy na takich stadionach - abstrahuję, że płyta przy Bukowej była fantastyczna - że nie możemy się doczekać stadionów z prawdziwego zdarzenia. Swoją drogą, wiem, że nasi sympatycy oglądali mecz na telebimie. Pozdrawiam ich. Nie mają powodów do zadowolenia, a my nie mamy nic na swoje usprawiedliwienie.
Może przyczyną tak koszmarnej postawy pana zawodników była presja?
- Jednego stawka meczu paraliżuje, a innemu dodaje wiary w to, co robi. Mieliśmy po prostu w tym meczu zbyt wiele słabych punktów, by kontrolować grę. Strata dwóch kreatywnych zawodników, jakimi są Hermes i Paulista, spowodowała, że mieliśmy problemy.
Rzucało się w oczy, że pana zawodnicy przegrywali większość fizycznych pojedynków. Brakło im sił?
- Hmm... Musiałbym raz jeszcze ten mecz zobaczyć. Dotąd sił im nie brakowało. Być może teraz przyszedł taki moment? Z boku wyglądało to istotnie tak, że fizycznie nie prezentowaliśmy się najlepiej. Z drugiej strony... Zwykle jest tak, że jeśli drużynie wiele wychodzi, zawodnicy wiedzą czego chcą, to pewne rzeczy są niezauważalne. A jeśli drużyna traci punkty, to zaczynają się rozmowy, czy temu piłkarzowi zabrakło umiejętności, dlaczego inny nie wytrzymał presji i czy wszyscy zostali źle przygotowani...
Czy Hermes i Paulista zagrają w sobotę z Zawiszą?
- Moje "chciejstwo" jest silne. Hermes nie chciał zejść z boiska przy Bukowej, ale gdyby nie został zmieniony, to pewnie stracilibyśmy go do końca sezonu. Jestem optymistą i wierzę, że go zobaczymy w sobotę. We wcześniejszej układance obaj z Paulistą byli postaciami pozytywnymi, mocno kreatywnymi. Którzy nie boją się wziąć odpowiedzialności na siebie. Niezależnie od wszystkiego - Polonia jeszcze nie spadła, choć mamy bardzo mało czasu, by zapewnić sobie utrzymanie, bo liga przyspieszyła. Tym bardziej musimy zrobić wszystko, by się szybko zregnerować i przystąpić do sobotniego meczu z wiarą w to, co robimy.
Wysłuchał Krzysztof Kubicki
- To retoryczne pytanie, bo przecież dla nich gramy. Mecz na pewno fajnie by się oglądało, gdyby byli obecni. Obecność kibiców bardzo ważna, są oni ważnym elementem widowiska. W szczególności w momentach trudnych, a w takim położeniu jest Polonia. Żyjemy jednak w takim kraju i gramy na takich stadionach - abstrahuję, że płyta przy Bukowej była fantastyczna - że nie możemy się doczekać stadionów z prawdziwego zdarzenia. Swoją drogą, wiem, że nasi sympatycy oglądali mecz na telebimie. Pozdrawiam ich. Nie mają powodów do zadowolenia, a my nie mamy nic na swoje usprawiedliwienie.
Może przyczyną tak koszmarnej postawy pana zawodników była presja?- Jednego stawka meczu paraliżuje, a innemu dodaje wiary w to, co robi. Mieliśmy po prostu w tym meczu zbyt wiele słabych punktów, by kontrolować grę. Strata dwóch kreatywnych zawodników, jakimi są Hermes i Paulista, spowodowała, że mieliśmy problemy.
Rzucało się w oczy, że pana zawodnicy przegrywali większość fizycznych pojedynków. Brakło im sił?
- Hmm... Musiałbym raz jeszcze ten mecz zobaczyć. Dotąd sił im nie brakowało. Być może teraz przyszedł taki moment? Z boku wyglądało to istotnie tak, że fizycznie nie prezentowaliśmy się najlepiej. Z drugiej strony... Zwykle jest tak, że jeśli drużynie wiele wychodzi, zawodnicy wiedzą czego chcą, to pewne rzeczy są niezauważalne. A jeśli drużyna traci punkty, to zaczynają się rozmowy, czy temu piłkarzowi zabrakło umiejętności, dlaczego inny nie wytrzymał presji i czy wszyscy zostali źle przygotowani...
Czy Hermes i Paulista zagrają w sobotę z Zawiszą?
- Moje "chciejstwo" jest silne. Hermes nie chciał zejść z boiska przy Bukowej, ale gdyby nie został zmieniony, to pewnie stracilibyśmy go do końca sezonu. Jestem optymistą i wierzę, że go zobaczymy w sobotę. We wcześniejszej układance obaj z Paulistą byli postaciami pozytywnymi, mocno kreatywnymi. Którzy nie boją się wziąć odpowiedzialności na siebie. Niezależnie od wszystkiego - Polonia jeszcze nie spadła, choć mamy bardzo mało czasu, by zapewnić sobie utrzymanie, bo liga przyspieszyła. Tym bardziej musimy zrobić wszystko, by się szybko zregnerować i przystąpić do sobotniego meczu z wiarą w to, co robimy.
Wysłuchał Krzysztof Kubicki
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku