Dariusz Fornalak: Moje argumenty były słabsze od tych profesora Filipiaka

11.07.2011
Szkoleniowiec Polonii Bytom jest pogodzony ze stratą tak Mateusza Żytki, który odchodzi do Polonii Bytom, jak i Łukasza Tymińskiego. 21-letni pomocnik dzisiaj powinien się związać z Ruchem Chorzów.
- Nie wyobrażam sobie, aby Mateusz Żytko, Łukasz Tymiński czy Lukas Killar odeszli. Wtedy wypadałoby "zgasić światło" - powiedział nieco ponad tydzień temu Dariusz Fornalak. Jak zatem zareagował na ostatnie informacje, że dwóch spośród tych zawodników zostanie jednak sprzedanych?

- "Stara" drużyna Polonii przestaje istnieć. Z jej podstawowych zawodników nie został już nikt. Mocno wierzyłem, że będzie inaczej. Że będę nadal miał kręgosłup tego zespołu. Moja wiara nie przełożyła się na rzeczywistość. Sprzedaż tych zawodników okazała się nieunikniona. Niestety, nie mam na pewne rzeczy wpływu. Można powiedzieć, że argumenty trenera Fornalaka nie były tak mocne, jak argumenty profesora Filipiaka - mówi trener Polonii, nawiązując do transferu Mateusza Żytki do Cracovii, której prezesem jest Janusz Filipiak.

Dziś ekipa z Bytomia wyjeżdża na zgrupowanie do Cieszyna. Na przestrzeni dwóch tygodni trzeba ją zgrać na tyle, by zaczęła sobie radzić w I lidze. - Liczę, że to będzie drużyna. Polonia musi zaufać ludziom, którzy dotąd grali w niższych klasach rozgrywkowych. Oczywiście, życzyłbym sobie ogranych zawodników, ale moje chciejstwo jest ograniczone do minimum. Razem z kibicami powinniśmy się cieszyć, że klub w ogóle istnieje - stwierdza Fornalak.

Polonia w tym tygodniu rozegra dwa sparingi. W środę zmierzy się z Rozwojem Katowice, zaś w sobotę z MKS-em Kluczbork.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również