Dariusz Fornalak: Dostaliśmy niezłego „dzwona”
22.10.2011
- Do Gdyni przyjechałem dzisiaj niejako z obowiązku, ale zawsze przyjeżdżam tutaj z dużą przyjemnością, jestem tu mile widziany i mam wielu przyjaciół, jednak te emocje związane z wynikiem sportowym są gdzieś w człowieku i mają wpływ na ocenę pobytu. Ostatnio tu wygrałem, teraz wyraźnie przegrałem, ale mam nadzieję, że za trzecim razem znów wygram - życzył sobie Dariusz Fornalak.
Polonia już do przerwy przegrywała trzema bramkami. - Powiedziałem w szatni swoim zawodnikom, że muszą wyciągnąć wnioski, bo mecz można przegrać, ale to był najniższy wymiar kary, jaki nas tu dzisiaj spotkał. Futbol to gra zespołowa, a nie popisy indywidualne. Mamy dużo czasu na przemyślenia, bo droga daleka i mam nadzieję, że gdy dotrzemy do Bytomia, to wyrzucimy już ten mecz z głowy, bo we wtorek czeka nas spotkanie pucharowe z Lechem, a w piątek ligowy z Polkowicami - dodał.
Szczęśliwy był Petr Nemec. - Najbardziej cieszę się z postawy moich zawodników, bo przyznaję, że trochę się bałem po meczu pucharowym, aby nie pomyśleli, że są najlepsi. Dziś pokazali, że stoją mocno nogami na ziemi i mogę tylko się cieszyć, że ten plan, który sobie założyliśmy, został wykonany w 100%. Wierzę, że powalczą teraz w trzech trudnych wyjazdowych meczach i podgonimy trochę ligową czołówkę, aby przed przerwą zimową znaleźć się tam, gdzie sobie to wyobrażamy, a zimą przygotować się do walki o najwyższe cele - zapowiedział trener Arki.
Polonia już do przerwy przegrywała trzema bramkami. - Powiedziałem w szatni swoim zawodnikom, że muszą wyciągnąć wnioski, bo mecz można przegrać, ale to był najniższy wymiar kary, jaki nas tu dzisiaj spotkał. Futbol to gra zespołowa, a nie popisy indywidualne. Mamy dużo czasu na przemyślenia, bo droga daleka i mam nadzieję, że gdy dotrzemy do Bytomia, to wyrzucimy już ten mecz z głowy, bo we wtorek czeka nas spotkanie pucharowe z Lechem, a w piątek ligowy z Polkowicami - dodał.
Szczęśliwy był Petr Nemec. - Najbardziej cieszę się z postawy moich zawodników, bo przyznaję, że trochę się bałem po meczu pucharowym, aby nie pomyśleli, że są najlepsi. Dziś pokazali, że stoją mocno nogami na ziemi i mogę tylko się cieszyć, że ten plan, który sobie założyliśmy, został wykonany w 100%. Wierzę, że powalczą teraz w trzech trudnych wyjazdowych meczach i podgonimy trochę ligową czołówkę, aby przed przerwą zimową znaleźć się tam, gdzie sobie to wyobrażamy, a zimą przygotować się do walki o najwyższe cele - zapowiedział trener Arki.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku