Dariusz Dudek: W Warszawie cały czas mam znajomości
26.04.2013
Do Gliwic w sobotę przyjeżdża Legia Warszawa, która jest bliska sercu Dudka. Asystent Marcina Brosza, w czasach kariery, był przecież jej piłkarzem. - Dzięki Legii jako piłkarz czuję się spełniony. Spełniło się tam moje marzenie o grze z Barceloną, a tych uznanych rywali było przecież znacznie więcej: Schalke, któremu strzeliłem gola, Utrecht. Świetnie było się zmierzyć z takimi zespołami, zwłaszcza, że - doskonale zdaję sobie z tego sprawę - sam jakimś wybitnym zawodnikiem nie byłem. Zawsze zostawiałem jednak na boisku serce, pokazywałem ten śląski charakter. Kibice to doceniali - podkreśla II trener Piasta.
Gliwiczanom jego znajomości w Warszawie do dziś się przydają, bo przecież na wypożyczeniu do Piasta przebywają Damian Zbozień, Jakub Szumski czy Wojciech Lisowski. Podobną drogą mógł też podążyć Daniel Łukasik. - Zabrakło niewiele, bo wraz z trenerem Broszem byliśmy na niego zdecydowani. Przyjechał, zagrał w sparingu i rzucił dwie takie prostopadłe piłki, jakich nikt inny w tym meczu nie posłał - wspomina. Wszystkie te transfery były jednak negocjowane z Markiem Jóźwiakiem, który był wówczas dyrektorem sportowym Legii a z Dudkiem znał się jeszcze z boiska. Teraz może być trudniej...
- Nie sądzę, bo znajomości w Warszawie cały czas mam. Myślę, że jeśli na horyzoncie pojawi się jakiś zawodnik, który - z korzyścią dla Legii i dla Piasta - mógłby do nas trafić, wówczas usiądziemy do rozmów - przekonuje. Do rozmów o mało nie doszło w jego sprawie, bowiem Jan Urban proponował Dudkowi posadę w sztabie szkoleniowym Legii. - Zapytanie było, ale ja jestem szczęśliwy w Gliwicach. Tu są dobre warunki i perspektywy na przyszłość. Dlatego mam nadzieję, że w Piaście zostanę jak najdłużej.
Gliwiczanom jego znajomości w Warszawie do dziś się przydają, bo przecież na wypożyczeniu do Piasta przebywają Damian Zbozień, Jakub Szumski czy Wojciech Lisowski. Podobną drogą mógł też podążyć Daniel Łukasik. - Zabrakło niewiele, bo wraz z trenerem Broszem byliśmy na niego zdecydowani. Przyjechał, zagrał w sparingu i rzucił dwie takie prostopadłe piłki, jakich nikt inny w tym meczu nie posłał - wspomina. Wszystkie te transfery były jednak negocjowane z Markiem Jóźwiakiem, który był wówczas dyrektorem sportowym Legii a z Dudkiem znał się jeszcze z boiska. Teraz może być trudniej...
- Nie sądzę, bo znajomości w Warszawie cały czas mam. Myślę, że jeśli na horyzoncie pojawi się jakiś zawodnik, który - z korzyścią dla Legii i dla Piasta - mógłby do nas trafić, wówczas usiądziemy do rozmów - przekonuje. Do rozmów o mało nie doszło w jego sprawie, bowiem Jan Urban proponował Dudkowi posadę w sztabie szkoleniowym Legii. - Zapytanie było, ale ja jestem szczęśliwy w Gliwicach. Tu są dobre warunki i perspektywy na przyszłość. Dlatego mam nadzieję, że w Piaście zostanę jak najdłużej.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów