Daniel Mąka: Będziemy wiosną grali z nożem na gardle
27.11.2011
I znów Polonia grała długimi fragmentami lepiej od rywala, a ostatecznie przegrała. Mecz z Ruchem Radzionków był obrazem tej rundy?
Daniel Mąka: - Nasza gra wyglądała podobnie, jak w meczu z Piastem Gliwice. Szkoda tylko, że wynik znów jest nieudany. Wolałbym grać słabiej, ale punktować. Inna sprawa, że gdybyśmy grali naprawdę dobrze, to nie znajdowalibyśmy się w tym miejscu, w którym jesteśmy. A więc w strefie spadkowej, z nożem na gardle. Dodam, że rozegraliśmy już trzy mecze awansem. Wiosną spotkań będzie więc mniej, a presji nie zabraknie...
Zgodzi się pan, że problemy Polonii rozpoczęły się po stracie pierwszej bramki?
- Hmm... Zacznijmy od tego, że mój gol powinien nam dodać pewności. Stworzyliśmy sytuacje, które należało wykorzystać, a wtedy mecz byłby w pełni pod naszą kontrolą.
Prasa spekuluje, że Daniel Mąka jest na liście życzeń Górnika Zabrze...
- Wiem, że pojawiły się jakieś informacje, że ktoś mnie obserwuje. Nic o tym nie wiem, nie interesuje mnie to. Jestem piłkarzem Polonii Bytom. Mam do wypełnienia 2-letni kontrakt, który podpisałem latem.
Przychodził pan do Bytomia jako zawodnik nieprzygotowany do sezonu, a przedłużoną rundę skończył w roli kapitana. Jest mała satysfakcja?
- Podpisując kontrakt z Polonią nie ukrywałem, że jestem bez okresu przygotowawczego. Każda minuta spędzona na boisku była dla mnie na wagę złota. Wiem teraz, że żaden trening nie pomoże tak, jak mecz o stawkę. Sądzę, że do optymalnej formy doszedłem po 3-4 spotkaniach. Inna sprawa, że nie zawsze prezentowałem dawny poziom, stąd byłem czasami ściągany z boiska przez trenera.
Chyba jesteście przygotowani na to, że zimą w Bytomiu będzie "małe tąpnięcie". Dariusz Fornalak zapowiada gruntowne zmiany, swoją drogą odejdzie prawdopodobnie Jakub Świerczok...
- Cóż, ma chłopak najwięcej bramek w I lidze. Jego talent trzeba pielęgnować. Decyzje będą należy do niego i zarządu. Zdajemy sobie sprawę, że może odejść.
Rozmawiał Krzysztof Kubicki
Daniel Mąka: - Nasza gra wyglądała podobnie, jak w meczu z Piastem Gliwice. Szkoda tylko, że wynik znów jest nieudany. Wolałbym grać słabiej, ale punktować. Inna sprawa, że gdybyśmy grali naprawdę dobrze, to nie znajdowalibyśmy się w tym miejscu, w którym jesteśmy. A więc w strefie spadkowej, z nożem na gardle. Dodam, że rozegraliśmy już trzy mecze awansem. Wiosną spotkań będzie więc mniej, a presji nie zabraknie...
Zgodzi się pan, że problemy Polonii rozpoczęły się po stracie pierwszej bramki?
- Hmm... Zacznijmy od tego, że mój gol powinien nam dodać pewności. Stworzyliśmy sytuacje, które należało wykorzystać, a wtedy mecz byłby w pełni pod naszą kontrolą.
Prasa spekuluje, że Daniel Mąka jest na liście życzeń Górnika Zabrze...
- Wiem, że pojawiły się jakieś informacje, że ktoś mnie obserwuje. Nic o tym nie wiem, nie interesuje mnie to. Jestem piłkarzem Polonii Bytom. Mam do wypełnienia 2-letni kontrakt, który podpisałem latem.
Przychodził pan do Bytomia jako zawodnik nieprzygotowany do sezonu, a przedłużoną rundę skończył w roli kapitana. Jest mała satysfakcja?
- Podpisując kontrakt z Polonią nie ukrywałem, że jestem bez okresu przygotowawczego. Każda minuta spędzona na boisku była dla mnie na wagę złota. Wiem teraz, że żaden trening nie pomoże tak, jak mecz o stawkę. Sądzę, że do optymalnej formy doszedłem po 3-4 spotkaniach. Inna sprawa, że nie zawsze prezentowałem dawny poziom, stąd byłem czasami ściągany z boiska przez trenera.
Chyba jesteście przygotowani na to, że zimą w Bytomiu będzie "małe tąpnięcie". Dariusz Fornalak zapowiada gruntowne zmiany, swoją drogą odejdzie prawdopodobnie Jakub Świerczok...
- Cóż, ma chłopak najwięcej bramek w I lidze. Jego talent trzeba pielęgnować. Decyzje będą należy do niego i zarządu. Zdajemy sobie sprawę, że może odejść.
Rozmawiał Krzysztof Kubicki
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku