Daniel Chylaszek: Nie liczy się styl gry, a zdobywane punkty

09.05.2012
Daniel Chylaszek wywalczył z Piastem Gliwice awans do ekstraklasy, a w niej dzielnie bronił niebiesko-czerwonych barw. Dziś do Gliwic wróci, ale po to, by "Piastunkom" punkty wykraść, jako gracz Dolcanu.
Pierwsza, sportowa wizyta na nowym obiekcie Piasta - jest dreszcz emocji?
- No, dreszcz emocji jest, to na pewno. Choć na tym obiekcie jeszcze nie grałem, to odbyłem osobistą wizytę i na pewno robi wrażenie. Ładny, kameralny stadion. Cieszę się, że będę miał okazję zagrać tutaj, bo z perspektywy murawy robi pewnie jeszcze większe wrażenie.

Więc emocje będą - a sentyment?
- Piast w sercu zawsze będzie, tego jestem pewien. W końcu przez cztery lata walczyłem za ten klub. Więc ten sentyment do Gliwic i do Piasta pozostanie na zawsze. Ale nie zapominajmy, że dziś będę walczyć o punkty dla Dolcanu!

Widziałeś, jak w tym sezonie prezentuje się Piast?
- Cały czas obserwujemy swoich rywali. Widziałem naprawdę sporo fragmentów z gry tego zespołu. Chłopaki prezentują się nieźle, a tabela pokazuje, że jest to zespół na awans, ale my nie położymy się dzisiaj na murawie. Zrobimy wszystko, żeby Piasta zatrzymać.

Tabela swoją drogą, a styl swoją. Piast prezentuje specyficzną, ale skuteczną grę. Czy tak właśnie gra kandydat do awansu?
- Mecz meczowi nierówny. Każdy może wygrać z każdym, a Piast punktuje regularnie, to należy docenić. Ale podkreślam, grę determinuje wynik. Kiedy trzeba wygrać, trzeba zagrać się inaczej niż wtedy, kiedy punkty odgrywają drugoplanową rolę. Gliwiczanie w tej rundzie mają poważny atut - własny stadion i wiele meczów na nim. W tej lidze można nie być zadowolonym ze stylu, bo liczy się coś innego. I liga charakteryzuje się tym, że najpierw określa się cel, a potem dąży się do niego za wszelką cenę. Nawet kosztem mozolnej, ale skutecznej gry.

W porządku - Piast nie gra porywająco, ale skutecznie. W takim razie gdzie szansa dla Dolcanu?
- Musimy zagrać swoje. Mamy pewne założenia i jeśli je wykonamy, jestem pewien, że możemy wywieźć jakąś zdobyć punktową z Gliwic. By tak się stało, założenia muszą być wykonane w stu procentach!

W tej rundzie Dolcan pokonał już Zawiszę i Pogoń, a zremisował z Bogdanką i Arką - macie patent na czołowe zespoły?
- Można tak powiedzieć, a przemawiają za nami wyniki. Mam nadzieję, że podtrzymamy dobrą passę z zespołami z czołówki. Choć nie wiem tak naprawdę, co warunkuje taką grę. Cieszę się jednak, ze możemy być niewygodnym rywalem dla tych ligowych tuzów.

Ale nie będzie "obrony Częstochowy" w wykonaniu Dolcanu, prawda?
- Oczywiście, że nie. Chcemy grać ofensywną piłkę. Wiadomo, ze zapędy weryfikuje boisko. Wiemy jednak, co tak naprawdę chcemy osiągnąć.

Jak ostatnio na Okrzei przyjechała Flota, jej piłkarze zazdrościli atmosfery na trybunach - obawiasz się tego "stłamszenia" przez fanów?
- Mamy na tyle doświadczonych zawodników, że taki czynnik nie powinien odegrać znaczącej roli. Fajnie, jak na trybunach panuje przyjemna atmosfera, ale my, piłkarze, staramy się nie zwracać uwagi na zajścia w trybunach.

A kawę przed meczem pijesz? (nawiązując do wczorajszej rozmowy z Łukaszem Krzyckim)
- Kawę? Jasne, że piję. Nawet przed meczem. Więc z chęcią z Łukaszem umówię się na szybką kawkę przed spotkaniem.

Rozmawiał Dawid Jenczmyk.

Piast Gliwice - Dolcan Ząbki
środa, 19:00
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również