Damian Zbozień o zwycięstwie na Reymonta: Coś pieknego!
Dwie bramki ze stałych fragmentów i trzy punkty jadą do Gliwic.
Damian Zbozień: - Pokazujemy, że to naprawdę jest nasz atut. Wisłą wyszła na drugą połowę bardziej zdeterminowana, miała przewagę, ale trener uczula nas na to, że są różne fazy w meczu i te trudne trzeba przetrwać. Nam się to udało i z tego się bardzo cieszymy. Wygrana na wyjeździe, z tak renomowaną firmą, to jest coś pięknego! Dziękuję kibicom, bo sporo przyjechało ich z Gliwic do Krakowa i cieszą się razem z nami.
Przy Twoim trafieniu miałeś trochę szczęścia, bo Sergei Pareiko mógł się zachować lepiej.
- Nie ma błędów - nie ma bramek. Szczęście też jest potrzebne. Bramkarz nie miał łatwej sytuacji, bo piłka była jeszcze przedłużona przez Adriana Klepczyńskiego i musiał do końca stać między słupkami. Bardzo się cieszę z bramki.
Ta wygrana sprawia, że macie sześć punktów przewagi nad Wisłą. Gdybyście przegrali, krakowianie zrównaliby się z wami ilością "oczek”.
- Owszem, umacniamy się w tej górnej części tabeli. Ja już jednak przed tym meczem tonowałem nastroje. Musimy spokojnie do tego podchodzić, bo dwa przegrane spotkania mogą wiele zmienić w tabeli. Dla nas najważniejszy jest każdy kolejny mecz. Musimy stawiać krok po kroku w tej lidze.
Co sądzisz o zmianach w rozgrywkach ekstraklasy, które mają nastąpić od nowego sezonu?
- Jedni zastanawiają się, jak to wypadnie pod względem finansowym i oczywiście to trzeba przeanalizować. Jednak jeżeli chodzi o podejście stricte piłkarskie, to jestem za! Więcej meczów oznacza dawanie szansy młodszym zawodnikom. Kadry będą musiały być szersze, bo może być więcej urazów i młode chłopaki będą mogły się pokazywać i rozwijać.
Wysłuchał Michał Knura