Dajesz milion - wchodzisz w biznes, czyli Piast poszukuje sponsora

20.02.2011
W Gliwicach budowa nowej areny piłkarskiej wre. Mimo początkowego hurraoptymizmu, stadion może nie być dla Piasta zbawienny w kwestii funduszy. Klub liczy zatem na sponsora.
Głośno w świecie piłkarskim mówiło się o tym, że budowa stadionu automatycznie przyciągnie możnych inwestorów, którzy zechcą sponsorować gliwickiego Piasta. Nic bardziej mylnego. - Jeszcze nikt się do mnie nie zgłosił. Mój telefon, jeśli chodzi o pozyskanie ewentualnego sponsora, milczy - mówi Jóźef Drabicki, prezes klubu.

Czy ta cisza w najbliższym czasie może zostać przerwana? Na to też nikt nie daje gwarancji. - Mamy długoterminowy plan działania. Może być tak, że jakaś firma złoży nam ofertę jeszcze przed zakończeniem całej inwestycji albo też nawet po oddaniu do użytku nowoczesnego stadionu. Wciąż będziemy na jakieś zapytania musieli czekać. Nie mogę nic przewidzieć w tej sprawie - dodaje Drabicki.

Oczywiście, żeby zostać sponsorem gliwiczan, nie można być finansowym kopciuszkiem. Partner, który byłby zainteresowany rozpoczęciem współpracy z I-ligowcem, musiałby wejść z całkiem ciekawą ‘”sumką”. - Rozmowy zaczynamy od tego wyznaczonego miliona złotych za sezon. Jeśli dany podmiot będzie w stanie zapewnić nam rocznie taki wpływ pieniędzy na konto, jak najbardziej zasiądziemy do rozmów. Oczywiście w grę nie wchodzi zmiana nazwy klubu - zaznacza sternik klubu.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również