Czy zawodnicy Ruchu wytrzymają trudy grania co trzy dni?

04.04.2012
Przekonają naocznie, jak pracują zawodnicy na przykład w Premiership. Chorzowianie nie będą mieli czasu na dwa treningi dziennie. Każdy kolejny mecz będą oddzielały tylko odnowy biologiczne, odprawy i rozruchy.
- Rytm wyglądający następująco: mecz - rozruch - mecz jest naprawdę dobry. Oby tylko kontuzje nas omijały, a powalczymy o nasze cele, a więc o zdobycie mistrzostwa i Pucharu Polski - przekonuje Marek Szyndrowski z Ruchu.

Obecnie na zdrowie w Chorzowie uskarża się jedynie Gabor Straka, który się rozchorował. Jest szansa, że wykuruje się przed meczem z Legią. Pytanie, czy wygryzie ze składu Pawła Lisowskiego, skoro ten rozegrał wczoraj chyba najlepszy mecz w barwach Ruchu?

Był to jeden z dwóch zmienników, na których postawił Waldemar Fornalik. Resztę składu stanowili zawodnicy, którzy regularnie grają tej wiosny w lidze. Zaskoczeni tą decyzją byli niektórzy dziennikarze z Krakowa, którzy liczyli, że Ruch przeciwko Wiśle postawi na dublerów, a swoje kluczowe ogniwa będzie oszczędzał na mecz z Legią.

- Po pierwsze, meczów w tej rundzie nie jest zbyt wiele. Zostało ich raptem kilka. Nie powinniśmy więc narzekać na zmęczenie - uważa Rafał Grodzicki. - Z drugiej strony, doskonale zdajemy sobie sprawę, że gdyby musiało dojść do roszad, to na ławce mamy doskonałych zmienników i jeśli dostaną oni szanse, to nasza drużyna na jakości nie straci - dodaje kapitan chorzowskiego zespołu.

I tak w meczu z Legią na pewno nie wystąpi z powodu żółtych kartek Żeljko Djokić. Natomiast w rewanżu z Wisłą z tego samego powodu nie może zagrać cytowany Grodzicki. Waldemar Fornalik nie powinien jednak mieć takich problemów, jakie wczoraj ze złożeniem defensywy miał Michał Probierz, trener Wisły.

autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również