Czy w Świętochłowicach są tylko kibice Ruchu Chorzów?
03.03.2012
- Od momentu objęcia prezydentury miałem czas, by zrobić odpowiednie rozeznanie tematu. Na tej podstawie jestem przekonany, że zdecydowana większość mieszkańców Świętochłowic kibicuje Ruchowi Chorzów. Poza tym kibice „Niebieskich” wyszli z inicjatywą i sami nawiązali ze mną dialog – tłumaczy prezydent Dawid Kostempski.
Faktem jest, że pan również sympatyzuje z Ruchem...
- Owszem, wszystko zaczęło się 23 lata temu. Jako 10-letni chłopak zostałem zachęcony przez kolegów do przyjścia na stadion. Pamiętam, że poszedłem na pierwszy mecz z ojcem. Spodobało mi się. Od tego czasu, w miarę możliwości, chodzę na mecze. Właściwie co drugi tydzień pojawiam się przy Cichej 6.
Był taki piłkarz Ruchu, którego darzył pan szczególną sympatią?
- Tak, zawodnikiem, którego podziwiałem na boisku, a z którym teraz utrzymuję przyjacielskie relacje jest Mariusz Śrutwa. Oczywiście, nie zapominam również o panu Gerardzie Cieśliku, którego legenda unosi się nad stadionem przy Cichej 6. Lubię ten klub za tradycję, za to, że powstał w 1920 roku i poradził sobie w trudnych czasach.
Rozmawiał pan na temat wsparcia finansowego Ruchu z prezydentem Chorzowa?
- Nie konsultowałem się przed finalizacją negocjacji, ale rozmawialiśmy już po podjętej decyzji. Należy pamiętać, że miasto Chorzów wspiera Ruch. Przede wszystkim materialnie, o czym świadczy ostatnia pożyczka. Nasza pomoc, mimo że jest kroplą w morzu potrzeb, jest zarazem sygnałem, że miasto, które graniczy z Chorzowem, jest po jego stronie.
Czy to początek dłuższej współpracy?
- Uważam, że podpisana właśnie umowa jest krokiem milowym. Przed startem nowego sezonu zamierzamy zaproponować nowe warunki. Liczę, że będą one jeszcze lepsze dla obu stron.
Swego czasu mówiło się, że być może w Świętochłowicach będzie grała drużyna Ruchu występująca w Młodej Ekstraklasie. Pomysł jest nadal aktualny?
- Podpisana umowa jest podstawą do bardziej zaawansowanych rozmów na temat kooperacji Świętochłowic z klubem. Dwa lata temu przedstawiłem pomysł, aby stadion Skałki był zapleczem do rozgrywania meczów młodych drużyn Ruchu. Uważam, że jesteśmy w stanie sprawić, by od strony technicznej ten obiekt spełnił wymogi. Tym bardzie, że staramy się o środki ministerialne na modernizację obiektu. Liczę, że do końca 2014 roku moglibyśmy taką współpracę rozpocząć.
Wiem, że marzy się panu powrót żużla do Świętochłowic...
- To moje marzenie, a w przeszłości wiele moich marzeń się ziściło. Zostało zlecone opracowanie koncepcji, jak ma wyglądać nowy stadion w Świętochłowicach i ile ma kosztować. Na razie była mowa o kwocie około 20 milionów złotych. W strategii koncentrujemy się na trzech funkcjach: żużlowej, piłkarskiej oraz kongresowej. A więc miałby być to stadion, który byłby wsparciem dla dużych obiektów, jak Stadion Śląski. Za dosłownie miesiąc dowiemy się, jakie są faktyczne koszty przebudowy stadionu.
Kiedy w pańskich założeniach miałaby się rozpocząć modernizacja stadionu?
- Chciałbym, aby w 2013 roku wszystkie elementy projektowe zostały zrealizowane, a może się zdarzyć i tak, że już aktualny rok będzie przełomowym. Lata 2014-2015 to czas, kiedy prace miałyby ruszyć. Oczywiście pod warunkiem, że znajdą się odpowiednie środki finansowe, o które zabiegamy w ministerstwie.
Faktem jest, że pan również sympatyzuje z Ruchem...
- Owszem, wszystko zaczęło się 23 lata temu. Jako 10-letni chłopak zostałem zachęcony przez kolegów do przyjścia na stadion. Pamiętam, że poszedłem na pierwszy mecz z ojcem. Spodobało mi się. Od tego czasu, w miarę możliwości, chodzę na mecze. Właściwie co drugi tydzień pojawiam się przy Cichej 6.
Był taki piłkarz Ruchu, którego darzył pan szczególną sympatią?
- Tak, zawodnikiem, którego podziwiałem na boisku, a z którym teraz utrzymuję przyjacielskie relacje jest Mariusz Śrutwa. Oczywiście, nie zapominam również o panu Gerardzie Cieśliku, którego legenda unosi się nad stadionem przy Cichej 6. Lubię ten klub za tradycję, za to, że powstał w 1920 roku i poradził sobie w trudnych czasach.
Rozmawiał pan na temat wsparcia finansowego Ruchu z prezydentem Chorzowa?- Nie konsultowałem się przed finalizacją negocjacji, ale rozmawialiśmy już po podjętej decyzji. Należy pamiętać, że miasto Chorzów wspiera Ruch. Przede wszystkim materialnie, o czym świadczy ostatnia pożyczka. Nasza pomoc, mimo że jest kroplą w morzu potrzeb, jest zarazem sygnałem, że miasto, które graniczy z Chorzowem, jest po jego stronie.
Czy to początek dłuższej współpracy?
- Uważam, że podpisana właśnie umowa jest krokiem milowym. Przed startem nowego sezonu zamierzamy zaproponować nowe warunki. Liczę, że będą one jeszcze lepsze dla obu stron.
Swego czasu mówiło się, że być może w Świętochłowicach będzie grała drużyna Ruchu występująca w Młodej Ekstraklasie. Pomysł jest nadal aktualny?
- Podpisana umowa jest podstawą do bardziej zaawansowanych rozmów na temat kooperacji Świętochłowic z klubem. Dwa lata temu przedstawiłem pomysł, aby stadion Skałki był zapleczem do rozgrywania meczów młodych drużyn Ruchu. Uważam, że jesteśmy w stanie sprawić, by od strony technicznej ten obiekt spełnił wymogi. Tym bardzie, że staramy się o środki ministerialne na modernizację obiektu. Liczę, że do końca 2014 roku moglibyśmy taką współpracę rozpocząć.
Wiem, że marzy się panu powrót żużla do Świętochłowic...
- To moje marzenie, a w przeszłości wiele moich marzeń się ziściło. Zostało zlecone opracowanie koncepcji, jak ma wyglądać nowy stadion w Świętochłowicach i ile ma kosztować. Na razie była mowa o kwocie około 20 milionów złotych. W strategii koncentrujemy się na trzech funkcjach: żużlowej, piłkarskiej oraz kongresowej. A więc miałby być to stadion, który byłby wsparciem dla dużych obiektów, jak Stadion Śląski. Za dosłownie miesiąc dowiemy się, jakie są faktyczne koszty przebudowy stadionu.
Kiedy w pańskich założeniach miałaby się rozpocząć modernizacja stadionu?
- Chciałbym, aby w 2013 roku wszystkie elementy projektowe zostały zrealizowane, a może się zdarzyć i tak, że już aktualny rok będzie przełomowym. Lata 2014-2015 to czas, kiedy prace miałyby ruszyć. Oczywiście pod warunkiem, że znajdą się odpowiednie środki finansowe, o które zabiegamy w ministerstwie.
Polecane
Ekstraklasa