Czy w Gliwicach potrzebe są transfery? "Trzeba zapytać włodarzy"

13.12.2011
- Jeśli mają przyjść zawodnicy pokroju tych, jakich mamy, to lepiej wcale nie robić wymiany zawodników - mówi o potencjalnych ruchach transferowych Piasta Gliwice menedżer zespołu, Janusz Bodzioch.
Obecnie Piast Gliwice zajmuje czwarte miejsce na zapleczu ekstraklasy. Ma dwa punkty straty do zespołu, który znajduje się na miejscu premiowanym awansem. Przy Okrzei zastanawiają się, czy obecna kadra wystarczy, by powalczyć o czołowe lokaty I ligi.

- Kilku zawodników chcielibyśmy pozyskać. Trzeba jednak o to zapytać włodarzy, bo wiąże się to z wydatkiem sporych pieniędzy. Musimy jeszcze chwilę poczekać, żeby się określić, czy próbujemy zrobić awans kosztem nowych transferów - mówi Dariusz Dudek, asystent Marcina Brosza.

- To muszą być udane transfery. Nie możemy się pomylić - podkreśla Dudek, przypominając, że gdy awans do ekstraklasy robił Widzew Łódź, w jego kadrze byli zawodnicy pokroju Marcina Robaka czy Jarosława Bieniuka.

Działacze podkreślają jednocześnie, że ewentualny nabytek Piasta musi być lepszy od graczy, którzy w Gliwicach już są. - Jeśli mają przyjść zawodnicy pokroju tych, jakich mamy, to lepiej wcale nie robić wymiany. Muszą dołączyć piłkarze, którzy znacząco wzmocnią zespół. Mamy kilku graczy na oku, ale to wszystko będzie się rozstrzygać po nowym roku - twierdzi Janusz Bodzioch.
źródło: TVP Katowice / SportSlaski.pl

Przeczytaj również