Czy to już tradycja? „Niebiescy” znów zimą przegrywają kompromitująco...

19.01.2014
Rok temu była klęska z Żiliną. Teraz na podsumowanie zgrupowania w Kamieniu, chorzowianie dostali lanie od pierwszoligowca.
Norbert Barczyk/Pressfocus
2-9 ze Słowakami długo ciągnęło się w minionym roku za „Niebieskimi”. Pamięć o nim zatarli dopiero udaną rundą jesienną. W niedzielę jednak koszmary wróciły.

W zespole chorzowskim zabrakło doświadczonych piłlkarzy: Marka Zieńczuka, Marcina Malinowskiego, Łukasza Surmy. Nie było też oczywiście przebywającego w Zjednoczonych Emiratach Arabskich Filipa Starzyńskiego. Słowem - zabrakło kogoś, kto pozbierałby zespół do kupy i wstrząsnął nim w chwili, w której rywalowi wychodziło wszystko.

Tłumaczeniem nie jest też fakt, że do Tych chorzowianie przyjechali prosto po ciężkim obozie w Kamieniu. - Nie może to tłumaczyć porażki 0:5 z zespołem z I ligi. Nie wiem, jak czują się piłkarze, ale mnie jest wstyd. Ten mecz był w naszym wykonaniu fatalny - mówił po końcowym gwizdkuwstrząśnięty Jan Kocian. - Nie dostrzegłem żadnych plusów w naszej dzisiejszej grze. Od braku zaangażowania, chęci do gry, po błędy taktyczne i techniczne.

Słowak ze srogiego lania jeden „plus” jednak wyciągał. - Może i dobrze, że tak wysoko przegraliśmy, bo niektórzy zawodnicy zaczynali bujać w obłokach - zakończył swoją wypowiedź

GKS Tychy - Ruch Chorzów 5-0 (3-0)

1-0 - Ruskovsky, 17 min
2-0 - Mączyński, 24 min
3-0 - Docekal, 45 min
4-0 - Mąka, 58 min
5-0 - Smółka, 78 min

GKS (I połowa): Igaz - Chomiuk, Kopczyk, Krzycki, Mączyński - Ruskovsky, Zganiacz, Bukowiec, Dymowski, Ogrocki - Docekal; (II połowa): Misztal - Małkowski, Balul, Masternak, Lesik - Grzybek, Zunić, Gąsior, Mąka, Szczęsny - Smółka.

RUCH (I połowa): Lesnovsky - Konczkowski, Helik, Szyndrowski, Gigolajew - Smektała, Muradjan, Babiarz, Mularczyk, Włodyka - Kuświk; (II połowa): Soliński - Gieraga, Mrowiec, Szal, Dziwniel - Kowalski, Lipski, Muradjan, Gigolajew - Trojak, Jankowski.
autor: SportSlaski.pl

Przeczytaj również