Czy sędzia słusznie podyktował dwa rzuty karne? Ruch miał wątpliwości...

12.08.2012
Łukasz Szczech z Białegostoku dwukrotnie wskazał "na wapno" w meczu Pelikana Łowicz z Ruchem. I za każdym razem zawodnicy z Chorzowa mocno protestowali. Co powiedzieli o tych sytuacjach po meczu?
Pierwsza kontrowersyjna decyzja to faul Grzegorza Kuświka na rozpędzonym zawodniku Pelikana. Piłkarz Ruchu szarpał rywala za koszulkę - Wydawało mi się, że obaj zawodnicy się trzymali, a jeśli sędzia już dopatrzył się przewinienia naszego zawodnika, to powinien był wskazać na punkt przed polem karnym - przekonywał Łukasz Janoszka.

Opinia Kuświka? - Jeśli nawet faulowałem, to przed linią pola karnym! - zarzekał się napastnik Ruchu.

Druga sytuacja to rzekome zagranie ręką w polu karnym przez jednego z chorzowskich zawodników. - Od kolegów usłyszałem, że to jeden z rywali dotknął piłki swoją dłonią - opowiadał Matko Perdijić.

Chorwat obronił oba strzały z jedenastego metra, dlatego całe zamieszanie jest teraz mało istotne. Inna sprawa, że styl gry Ruchu pozostawia wiele do życzenia. - Patrząc na poprzednie sezony, wiedzieliśmy, że czeka nas trudna przeprawa. Pierwsze mecze w Pucharze Polski na ogół są wymęczone. Teraz liczy się tylko to, że mamy awans do następnej rundy - podkreślił Janoszka.

- Rywale nie mieli dziś nic do stracenia, a my z kolei musieliśmy wygrać. Przypomnę, że wczoraj dwie drużyny z województwa śląskiego już się pożegnały z Pucharem Polski. Pelikan napsuł nam trochę krwi, ale szczęście sprzyja lepszym - dodał Grzegorz Kuświk.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również