Czy Ruchowi zabrakło paliwa? "Piłkarze lubią czasem ponarzekać"
29.04.2014
Ruch z Lechią nie grał tego, do czego przyzwyczaił kibiców. Zdaniem trenera, to nie jest wina za mocno dokręconej "śruby" na treningach. - Trenowaliśmy według swojego rytmu, cykl był zachowany i obciążenie podczas zajęć nie było problemem. Na bieżąco rozmawiam i słucham uwag piłkarzy - komentuje Jan Kocian.
Jaka była więc przyczyna słabszej gry? - Nie graliśmy tak, jak powinniśmy. Było zbyt dużo strat i niecelnych podań, przez to zawodnicy musieli więcej biegać. Gdybyśmy strzelili gola i częściej byli przy piłce, wyglądałoby to inaczej - mówi szkoleniowiec.
- Piłkarze lubią czasem ponarzekać, gdy przebieg spotkania i jego wynik nie idą po ich myśli. Pewnie gdyby udało się wygrać, to nikt nie mówiłby o braku sił. Zresztą myślę, że Zieńczuk miał na myśli fakt, że zespół nie grał najlepiej, przez co musiał więcej biegać - zgadza się z trenerem Leszek Dyja, odpowiadający za przygotowanie fizyczne.
Jaka była więc przyczyna słabszej gry? - Nie graliśmy tak, jak powinniśmy. Było zbyt dużo strat i niecelnych podań, przez to zawodnicy musieli więcej biegać. Gdybyśmy strzelili gola i częściej byli przy piłce, wyglądałoby to inaczej - mówi szkoleniowiec.
- Piłkarze lubią czasem ponarzekać, gdy przebieg spotkania i jego wynik nie idą po ich myśli. Pewnie gdyby udało się wygrać, to nikt nie mówiłby o braku sił. Zresztą myślę, że Zieńczuk miał na myśli fakt, że zespół nie grał najlepiej, przez co musiał więcej biegać - zgadza się z trenerem Leszek Dyja, odpowiadający za przygotowanie fizyczne.
Polecane
Ekstraklasa