Czy Ruch zatrzyma Jagiellonię w drodze do Ligi Europy?

29.05.2011
Przed sezonem Waldemar Fornalik upatrywał "czarnego konia" w Jagiellonii. Nie pomylił się. Na samym finiszu rozgrywek jego Ruch Chorzów może jednak wprawić cały Białystok we frustrację.
Po ostatniej kolejce "Jaga" spadła po raz pierwszy od sierpnia ubiegłego roku poza podium. Ewentualne potknięcie dzisiaj może sprawić, że znów obsunie się w tabeli, co sprawi, że w przyszłym sezonie nie wystąpi w Lidze Europy.  - Na pewno nie odpuścimy gospodarzom. Wystawię najmocniejszy skład, na jaki nas stać. Zresztą nie mamy nic do stracenia. Po ostatnich porażkach musimy walczyć o zwycięstwo - zaznacza Waldemar Fornalik, który zaznał goryczy trzech porażek z rzędu.

To nie wywoła jednak rewolucji w pierwszym składzie. - Będą jedynie korekty. Zawsze podkreślałem, że przed nikim nie zamykam drzwi do jedenastki. Pokazuje to przykład Łukasza Janoszki. Na początku rundy był w słabszej dyspozycji, ale ambitnie podchodził do treningów, walczył, aż w końcu zdobył miejsce w składzie. Łukasz swoją szansę wykorzystał. I tak będę postępował z każdym innym zawodnikiem - mówi Fornalik. Nic dziwnego, że...

- Żałuję, że jest już koniec sezonu. Rzeczywiście pierwsza część rundy wiosennej nie była dla mnie udana. Wypadłem ze składu, teraz wszystko się zmieniło. Znów gram od początku. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie będę już regularnie występował w pierwszej jedenastce - stwierdza "Ecik".

- Obecnie zajmowana pozycja nas nie zadowala. Czujemy duży niedosyt, bo nie byliśmy gorsi od zespołów, które są wyżej od nas - dodaje Janoszka. Po zwycięstwie z Arką była nawet szansa, by powalczyć o europejskie puchary. - Może to i dobrze, że nie będziemy występować na międzynarodowej arenie, bo w tej chwili Ruch raczej nie jest na to przygotowany - uważa trener Fornalik.

Jagiellonia Białystok - Ruch Chorzów
niedziela, 17:00
sędziuje Paweł Gil (Lublin)

Przypuszczalny skład
Ruch: Perdijić - Nykiel, Djokić, Grodzicki, Szyndrowski - Grzyb, Komac, Lisowski, Janoszka - Jankowski, Piech.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również