Czy Ruch wyprowadzi z błędu bukmacherów?
03.05.2009
Mecz z jesieni był najlepszym w wykonaniu chorzowian w tym sezonie. - Lech zaczął grać, kiedy Ruch prowadził już dwiema bramkami. Ruszył co prawda do przodu, ale i tak miał niewiele do powiedzenia - wspomina Mariusz Śrutwa. Były zawodnik "Niebieskich" dobrze wspomina również starcia z poznańską drużyną, kiedy sam występował na boisku. - Regularnie wygrywaliśmy u siebie, a przy Bułgarskiej przynajmniej remisowaliśmy. Dziś Ruch też nie stoi na straconej pozycji. Jak udowadniają ostatnie mecze, liga jest niesłychanie wyrównana. Piast urwał punkty Wiśle, a Legia długo męczyła się z ŁKS-em. Dlaczego zatem piłkarze Waldemara Fornalika nie mieliby sprawić sensacji? - pyta retorycznie Śrutwa.
Nowy szkoleniowiec chorzowian pewnie zastanawia się, kogo postawić między słupkami. Matko Perdijić rok temu dostał szansę w Poznaniu. Był to jego pierwszy mecz w wyjściowym składzie Ruchu. Zakończony... stratą aż sześciu goli. - Nie dlatego stawiam jednak na Krzysztofa Pilarza. Jemu dopisało ostatnio szczęście w Warszawie, a to w zawodzie bramkarza jest bardzo ważne. Umiejętności obu zawodników są zbliżone - wskazuje "SuperMario".
Pilarz nie był dotąd przyzwyczajony do siedzenia na ławce. - Początkowo było ciężko, ale przecież taki fach sobie wybrałem. Grać może tylko jeden bramkarz, a Matko fajnie wypadł z Cracovią. Trenerzy mieli wtedy nosa - przyznaje. Waldemar Fornalik w swoim debiucie wrócił jednak do wariantu z Pilarzem i ten zachował w środę czyste konto z Legią. - Może szczęście do mnie wróciło? Czekam na decyzję szkoleniowców z optymizmem. Odżyliśmy ostatnio wszyscy - dodaje "Pilu".
Fornalik nie ma do dyspozycji Macieja Sadloka, Artura Sobiecha, Marcina Zająca oraz pauzującego za kartki Ariela Jakubowskiego. Najpewniej zatem postawi na skład bardzo zbliżony do tego, który ograł ostatnio Legię. Dodajmy, że współczynniki w zakładach bukmacherskich przed pierwszym spotkaniem półfinału Pucharu Polski były bardzo podobne do tych z dzisiejszej oferty. Kto wierzył w Ruch, ten się nieźle wzbogacił...
[b]Lech Poznań - Ruch Chorzów[/b]
niedziela, 17:00
sędziuje Adam Kajzer (Rzeszów)
Przypuszczalne składy
[b]Lech[/b]: Kotorowski - Kikut, Bosacki, Arboleda, Djurdjević - Bandrowski, Murawski - Peszko, Stilić, Wilk - Lewandowski.
[b]Ruch[/b]: Pilarz - Nykiel, Grodzicki, Kieruzel, Brzyski - Grzyb, Baran, Straka, Balaż - Fabusz, Janoszka.
Nowy szkoleniowiec chorzowian pewnie zastanawia się, kogo postawić między słupkami. Matko Perdijić rok temu dostał szansę w Poznaniu. Był to jego pierwszy mecz w wyjściowym składzie Ruchu. Zakończony... stratą aż sześciu goli. - Nie dlatego stawiam jednak na Krzysztofa Pilarza. Jemu dopisało ostatnio szczęście w Warszawie, a to w zawodzie bramkarza jest bardzo ważne. Umiejętności obu zawodników są zbliżone - wskazuje "SuperMario".
Pilarz nie był dotąd przyzwyczajony do siedzenia na ławce. - Początkowo było ciężko, ale przecież taki fach sobie wybrałem. Grać może tylko jeden bramkarz, a Matko fajnie wypadł z Cracovią. Trenerzy mieli wtedy nosa - przyznaje. Waldemar Fornalik w swoim debiucie wrócił jednak do wariantu z Pilarzem i ten zachował w środę czyste konto z Legią. - Może szczęście do mnie wróciło? Czekam na decyzję szkoleniowców z optymizmem. Odżyliśmy ostatnio wszyscy - dodaje "Pilu".
Fornalik nie ma do dyspozycji Macieja Sadloka, Artura Sobiecha, Marcina Zająca oraz pauzującego za kartki Ariela Jakubowskiego. Najpewniej zatem postawi na skład bardzo zbliżony do tego, który ograł ostatnio Legię. Dodajmy, że współczynniki w zakładach bukmacherskich przed pierwszym spotkaniem półfinału Pucharu Polski były bardzo podobne do tych z dzisiejszej oferty. Kto wierzył w Ruch, ten się nieźle wzbogacił...
[b]Lech Poznań - Ruch Chorzów[/b]
niedziela, 17:00
sędziuje Adam Kajzer (Rzeszów)
Przypuszczalne składy
[b]Lech[/b]: Kotorowski - Kikut, Bosacki, Arboleda, Djurdjević - Bandrowski, Murawski - Peszko, Stilić, Wilk - Lewandowski.
[b]Ruch[/b]: Pilarz - Nykiel, Grodzicki, Kieruzel, Brzyski - Grzyb, Baran, Straka, Balaż - Fabusz, Janoszka.
Polecane
Ekstraklasa