Czy Robert Moskal jest w stanie uratować Odrę Wodzisław?

23.11.2009
Nieustannie była skazywana na spadek, lecz od momentu awansu zostawała w elicie. Obecnie Odra zaczyna realizować "czarny scenariusz". - Potrzeba wstrząsu - uważa Dariusz Dudek, jej były gracz.
Na 10 ostatnich spotkań Odra przegrała aż dziewięć! Łącznie ma na koncie 11 porażek, czyli ledwie trzy mniej niż w całym poprzednim sezonie, kiedy... do końca drżała o byt. - Ciężko na sercu, kiedy ogląda się ten zespół, bo nadal są w nim moi przyjaciele i znajomi. Dla mnie to wciąż dobrzy zawodnicy, lecz styl ich grania nie napawa optymizmem - przyznaje Dariusz Dudek.

Ogromny problem leży w rozpoczynaniu meczów przez ekipę z Wodzisławia Śląskiego. Odra straciła w pierwszym kwadransie gry aż osiem goli! - A po stracie bramki wyraźnie wszystko się "sypie", drużyna nie potrafi się podnieść - wskazuje Dudek, a na potwierdzenie są statystyki. Punktować ekipie spod czeskiej granicy udawało się tylko wtedy, kiedy jako pierwsza obejmowała prowadzenie. Gdy to rywal rozwiązywał worek z bramkami, wtedy przegrywała.

Nie pomogły zmiany trenerów. Ryszarda Wieczorka zastąpił na jeden mecz Martin Pulpit, a jego miejsce zajął Robert Moskal. Jego bilans pięciu ligowych meczów to jedna wygrana i cztery porażki. Pytanie więc, czy szkoleniowiec ten jest w stanie uratować Odrę? - Chciałbym doczekać sytuacji, w której będę mógł sam przygotować zespół i sprowadzić ludzi, którzy będą chcieli walczyć na boisku. Dla których gra w ekstraklasie będzie wyzwaniem - podkreśla Moskal.

- Najlepiej gdyby liga się dla Odry już skończyła w tym roku. Zespół potrzebuje wstrząsu, aby zaczął wygrywać - stwierdza Dudek.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również