"Czy ostatnie wyniki Ruchu to zasługa Zielińskiego? Coś w tym może być..."
29.09.2012
- Z jednej strony cieszy, że potrafimy wytrzymać ciężki moment, wyjść z niego i skutecznie gonić wynik po straconej bramce, ale z drugiej, to na pewno nie jest dobre, że w kolejnych meczach pierwsi tracimy gole, bo później wkrada się nerwówka - analizuje środkowy obrońca chorzowian.
Maciej Sadlok nie miał jednak zamiaru po meczu w Bielsku-Białej narzekać. - Graliśmy na wyjeździe, wiedzieliśmy, że Podbeskidzie będzie bardzo zdeterminowane, żeby zapunktować u siebie, bo też punktów za dużo nie ma. Ogromnie się cieszymy, że wywozimy stąd komplet "oczek" - nie ukrywa zawodnik pozyskany z Polonii Warszawa.
Czy po trzech zwycięstwach w ciągu tygodnia można już odtrąbić powrót "Niebieskich" na właściwe tory? - Hmm, zmierza to wszystko na pewno ku dobremu. Wiadomo, że zwycięstwa bardzo budują. Ale niezwykle ważne będzie teraz pokonanie Bełchatowa przed przerwą na reprezentację, bo w jej trakcie będzie można sobie spokojnie popracować i poprawiać błędy, które w każdym meczu niestety są - podkreśla stoper.
Nasuwa się jednak pytanie, kto stoi za ostatnimi dobrymi wynikami chorzowian. Czy są one zasługą Jacka Zielińskiego? - Myślę, że coś w tym może być. Jeszcze nie przegraliśmy pod jego wodzą meczu, jeden zremisowaliśmy, trzy wygraliśmy, zaczyna się to fajnie układać. Ale z drugiej strony, trener Tomek Fornalik miał pecha, bo na początku nam nie szło i nie wygrywaliśmy meczów - tłumaczy Sadlok.
Dla pochodzącego z nieodległych od Bielska-Białej Dankowic zawodnika, mecze z Podbeskidziem mają szczególną wagę. - Myślę, że wywołują dodatkową motywację, bo niedaleko stąd jest mój dom rodzinny i człowiek chce się jeszcze bardziej pokazać, gdyż na trybunach jest więcej niż zwykle znajomych twarzy - kończy Maciej Sadlok.
Maciej Sadlok nie miał jednak zamiaru po meczu w Bielsku-Białej narzekać. - Graliśmy na wyjeździe, wiedzieliśmy, że Podbeskidzie będzie bardzo zdeterminowane, żeby zapunktować u siebie, bo też punktów za dużo nie ma. Ogromnie się cieszymy, że wywozimy stąd komplet "oczek" - nie ukrywa zawodnik pozyskany z Polonii Warszawa.
Czy po trzech zwycięstwach w ciągu tygodnia można już odtrąbić powrót "Niebieskich" na właściwe tory? - Hmm, zmierza to wszystko na pewno ku dobremu. Wiadomo, że zwycięstwa bardzo budują. Ale niezwykle ważne będzie teraz pokonanie Bełchatowa przed przerwą na reprezentację, bo w jej trakcie będzie można sobie spokojnie popracować i poprawiać błędy, które w każdym meczu niestety są - podkreśla stoper.
Nasuwa się jednak pytanie, kto stoi za ostatnimi dobrymi wynikami chorzowian. Czy są one zasługą Jacka Zielińskiego? - Myślę, że coś w tym może być. Jeszcze nie przegraliśmy pod jego wodzą meczu, jeden zremisowaliśmy, trzy wygraliśmy, zaczyna się to fajnie układać. Ale z drugiej strony, trener Tomek Fornalik miał pecha, bo na początku nam nie szło i nie wygrywaliśmy meczów - tłumaczy Sadlok.
Dla pochodzącego z nieodległych od Bielska-Białej Dankowic zawodnika, mecze z Podbeskidziem mają szczególną wagę. - Myślę, że wywołują dodatkową motywację, bo niedaleko stąd jest mój dom rodzinny i człowiek chce się jeszcze bardziej pokazać, gdyż na trybunach jest więcej niż zwykle znajomych twarzy - kończy Maciej Sadlok.
Polecane
Ekstraklasa