Czy istnieje śląska solidarność? Odpowiada trener Ruchu...
12.05.2011
- Jeżeli nasze ewentualne zwycięstwo pomoże innej śląskiej drużynie, to tylko się cieszyć - mówił przed wczorajszym meczem Mirosław Mosór w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Dyrektor Ruchu miał oczywiście na myśli Polonię Bytom, która rywalizuje z Arką o utrzymanie. O te słowa został zagadnięty po końcowym gwizdku meczu w Gdyni Waldemar Fornalik.
- Nie znam wypowiedzi Mirka Mosóra, ale powiem, że gramy przede wszystkim dla siebie, a ktoś przy tym może skorzystać, tak jak w tej sytuacji Cracovia i Polonia Bytom. Gdy wygrywaliśmy z Cracovią, to korzystała Arka. My w Gdyni chcieliśmy przede wszystkim udowodnić sobie, że po takim spotkaniujak z Zagłębiem Lubin, potrafimy rozegrać dobry i skuteczny mecz - podkreślał trener Ruchu i wczoraj dodał na konferencji prasowej, że życzy utrzymania... Arce.
Polonia, w której Fornalik zaczynał samodzielną pracę jako trener, nie nasłuchiwała w napięciu wieści z Gdyni. - Przyznam, że o końcowym wyniku dowiedziałem się z dużym poślizgiem, bo prezesi klubów ekstraklasy mieli najpierw spotkanie z premierem, a potem odwiedziłem jeszcze PZPN - tłumaczy Damian Bartyla.
Szef Polonii też odcina się od pogłosek o "śląskim układzie". - My patrzymy na siebie. Musimy sami wygrywać, aby się utrzymać w ekstraklasie. A Ruch? Gra o to, by zająć jak najwyższe miejsce w lidze, bo to wiąże się z premiami finansowymi. Pamiętajmy, że każda lokata wyżej na koniec sezonu, to większa suma otrzymana z piłkarskiej centrali. Wiedzą o tym piłkarze, którzy na ogół dostają dodatkową premię za ostateczne miejsce w tabeli - wskazuje.
Jutro Polonia zmierzy się w Bytomiu z Górnikiem Zabrze. Będą to ostatnie derby w ekstraklasie w bieżącym sezonie.
- Nie znam wypowiedzi Mirka Mosóra, ale powiem, że gramy przede wszystkim dla siebie, a ktoś przy tym może skorzystać, tak jak w tej sytuacji Cracovia i Polonia Bytom. Gdy wygrywaliśmy z Cracovią, to korzystała Arka. My w Gdyni chcieliśmy przede wszystkim udowodnić sobie, że po takim spotkaniujak z Zagłębiem Lubin, potrafimy rozegrać dobry i skuteczny mecz - podkreślał trener Ruchu i wczoraj dodał na konferencji prasowej, że życzy utrzymania... Arce.
Polonia, w której Fornalik zaczynał samodzielną pracę jako trener, nie nasłuchiwała w napięciu wieści z Gdyni. - Przyznam, że o końcowym wyniku dowiedziałem się z dużym poślizgiem, bo prezesi klubów ekstraklasy mieli najpierw spotkanie z premierem, a potem odwiedziłem jeszcze PZPN - tłumaczy Damian Bartyla.
Szef Polonii też odcina się od pogłosek o "śląskim układzie". - My patrzymy na siebie. Musimy sami wygrywać, aby się utrzymać w ekstraklasie. A Ruch? Gra o to, by zająć jak najwyższe miejsce w lidze, bo to wiąże się z premiami finansowymi. Pamiętajmy, że każda lokata wyżej na koniec sezonu, to większa suma otrzymana z piłkarskiej centrali. Wiedzą o tym piłkarze, którzy na ogół dostają dodatkową premię za ostateczne miejsce w tabeli - wskazuje.
Jutro Polonia zmierzy się w Bytomiu z Górnikiem Zabrze. Będą to ostatnie derby w ekstraklasie w bieżącym sezonie.
Polecane
Ekstraklasa