Czy Franciszek Smuda znalazł u nas kolejnego reprezentanta?
30.11.2009
- Prawdę powiedziawszy nie było zawodnika, który mi zaimponował - ocenił Smuda po pierwszym meczu, w którym Cracovia odniosła zwycięstwo. Pełne 90 minut rozegrał Kamil Glik, powołany do reprezentacji na ostatnie zgrupowanie. - Zagrał poprawnie, choć nie uniknął kilku błędów. Można je jednak wybaczyć - stwierdził selekcjoner.
Mylili się również zawodnicy Ruchu i Korony. - Widać było, że kielczan interesuje punkt. "Niebiescy" atakowali, chcieli i próbowali, ale jakoś im to nie wychodziło. Sytuacji było niewiele - podsumował Smuda. Nie zawiódł się raczej na Macieju Sadloku. 20-latek, którego sprawdził z Rumunią i z Kanadą, należał do najlepszych na murawie. - Rozmawiałem z trenerem Fornalikiem. Stwierdził, że po powrocie z kadry Maciej jest inny. Częściej próbuje rozgrywać. Cieszy mnie to - dodał pochodzący z Lubomi "Franz".
Smuda na trybunach nie wytrzymał do końcowego gwizdka. Zapewniał jednak, że powodem nie był lichy poziom. - Po prostu chciałem szybko wyjechać i uniknąć korków - tłumaczył.
Nie jest już aktualna jego zapowiedź, że z każdego klubu powoła po jednym zawodniku. Gdyby tak się stało, to prawdziwą sztuką byłoby wyłowienie kogoś z Wodzisławia Śląskiego. - Nie będzie tak, że ktoś dwa razy kopnie w piłkę i od razu trafi do reprezentacji - zaznaczył.
Mylili się również zawodnicy Ruchu i Korony. - Widać było, że kielczan interesuje punkt. "Niebiescy" atakowali, chcieli i próbowali, ale jakoś im to nie wychodziło. Sytuacji było niewiele - podsumował Smuda. Nie zawiódł się raczej na Macieju Sadloku. 20-latek, którego sprawdził z Rumunią i z Kanadą, należał do najlepszych na murawie. - Rozmawiałem z trenerem Fornalikiem. Stwierdził, że po powrocie z kadry Maciej jest inny. Częściej próbuje rozgrywać. Cieszy mnie to - dodał pochodzący z Lubomi "Franz".
Smuda na trybunach nie wytrzymał do końcowego gwizdka. Zapewniał jednak, że powodem nie był lichy poziom. - Po prostu chciałem szybko wyjechać i uniknąć korków - tłumaczył.
Nie jest już aktualna jego zapowiedź, że z każdego klubu powoła po jednym zawodniku. Gdyby tak się stało, to prawdziwą sztuką byłoby wyłowienie kogoś z Wodzisławia Śląskiego. - Nie będzie tak, że ktoś dwa razy kopnie w piłkę i od razu trafi do reprezentacji - zaznaczył.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów