Czy aby napewno Radoslav Latal nie ma kim grać z przodu?

18.12.2016
Przed sezonem mówiło się o brakach kadrowych w zespole Piasta. Za nami runda jesienna, a w Gliwicach nadal nie ma kto strzelać bramek. Czy okres zimowy zostanie wykorzystany na pozyskanie bramkostrzelnego napastnika?
Łukasz Lakowski/Pressfocus
Piast Gliwice meczem z Zagłębiem Lubin zakończy tegoroczne ligowe zmagania. Niezależnie od wyniku tego spotkania runda jesienna nie będzie udanym okresem dla „Niebiesko-Czerwonych”. Po fantastycznym poprzednim sezonie i wywalczeniu tytułu wicemistrza kraju oczekiwania i wymagania kibiców były znacznie większe. Pewne miejsce w pierwszej ósemce było planem minimum, ale jak na razie grupa mistrzowska oddala się. 
 
Głównym zarzutem w stronę piłkarzy Piasta jest brak stabilizacji. Z czego może wynikać ten stan rzeczy? Na pewno ogromny wpływ na obecne miejsce w ligowej tabeli miało zamieszanie wokół trenera Radoslava Latala z początku sezonu, który najpierw zrezygnował z pełnionej funkcji, a następnie powrócił do Gliwic. Kolejną wymienianą przyczyną był powtarzany przez wielu brak napastnika w kadrze zespołu. Ale czy te stwierdzenie nie jest krzywdzące dla ofensywnych piłkarzy Piasta?
 
Przecież w zespole „Niebiesko-Czerwonych” jest Josip Barisic. Chorwacki napastnik, który w poprzednim sezonie w 34 meczach zdobył 11 goli, ale w obecnych rozgrywkach nie zachwyca. W 13 meczach Ekstraklasy i dwóch Ligi Europy zdobył zaledwie jednego gola. Przełamanie przyszło w wygranym spotkaniu z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza. Ale jak się później okazało było to chwilowe przełamanie i w kolejnych meczach Chorwat wchodził z ławki lub był zmieniany.

Z powodu braku typowego napastnika i słabszej formy Barisica na szpicy próbowany był również Bartosz Szeliga. Nominalny pomocnik na początku sezonu radził sobie całkiem przyzwoicie. W pierwszych trzech spotkaniach ligowych zdobył dwa gole i wydawało się, że będzie idealnym rozwiązaniem dla problemowej sytuacji. Jednakże od tego momentu 23-latek zaciął się całkowicie i znacznie obniżył loty. Po powrocie Radoslava Latala nie grał już tak systematycznie w pierwszym składzie. 
 
Alternatywą dla Szeligi jest Maciej Jankowski, a więc kolejny pomocnik próbujący swoich sił w napadzie. Dotychczas zagrał on w 10 spotkaniach spędzając na boisku 734 minuty. Zdobył jednego gola w szalonym spotkaniu z Górnikiem Łęczna. 
 
Typowym napastnikiem i konkurencją dla Barisica miał być Sandro Gotal. Austriak chorwackiego pochodzenia miał szybko odbudować formę i wkomponować się w drużynę dając powiew świeżości linii napadu. Jednakże rzeczywistość okazał się całkiem inna. Gotal wystąpił zaledwie w czterech spotkaniach spędzając na boisku łącznie niecałe 90. minut i zdobywając w tym czasie jedną bramkę z rzutu karnego w meczu przeciwko Cracovii. Głównym powodem absencji nowego nabytku Piasta są jego problemy zdrowotne.
 
Stwierdzenie, że w kadrze Piasta brakuje napastnika i nie ma kim grać jest zapewne krzywdzące i nie do końca słuszne. Jednakże nie oznacza to również, że w Gliwicach mile widziany nie byłby bramkostrzelny i doświadczony napastnik. Transfer Sandro Gotala na Okrzei było posunięciem ryzykownym. Ale ruchy kadrowe po zamknięciu okienka transferowego i ściągniecie piłkarza po przejściach, z problemami zdrowotnymi, który potrzebuje czasu na odbudowę formy i wkomponowanie się do drużyny zawsze będzie uznawane za ryzykowne posunięcie.
 
autor: MG

Przeczytaj również