„Czułem, że dla chorzowian nastąpi kres zwycięstw”
19.03.2014
Ruch był faworytem starcia z Piastem, bowiem na wiosnę notował świetną serię, w przeciwieństwie do gliwiczan. Boiskowa rzeczywistość raz jeszcze pokazała, że wszystko w futbolu jest możliwe. – W Chorzowie zaczęli coraz głośniej mówić o tytule i pucharach, a zapomnieli, że klub ma kilka innych spraw do załatwienia. Na boisku każda dobra passa kiedyś się kończy. Już przed meczem czułem, że dla chorzowian ten kres nastąpi właśnie teraz – mówi były reprezentant kraju, Kamil Kosowski, doceniając jednocześnie postawę gości z Gliwic. – Piłkarze Piasta zaprezentowali się przy Cichej dokładnie tak, jak do tej pory Ruch – zagrali bardzo konsekwentnie w obronie i wyprowadzili dwie skuteczne kontry. Ale uważam, że taki mały prztyczek w nos „Niebieskich” nie zaszkodzi. A nawet podziała na nich pozytywnie – tłumaczy były zawodnik m.in. zabrzańskiego Górnika.
Czy to renesans Piasta tak świetnie spisującego się w poprzednich rozgrywkach? – Na pewno nie spodziewam się, że Piast zacznie nagle grać dobrze, jak w pierwszym sezonie po ostatnim awansie do ekstraklasy, kiedy zajął w końcowej tabeli czwartą lokatę. Tej drużynie brakuje przede wszystkim skuteczności. To typowa ekipa środka tabeli i sądzę, że do samego końca będzie biła się o czołową ósemkę – uważa Kosowski.
Czy to renesans Piasta tak świetnie spisującego się w poprzednich rozgrywkach? – Na pewno nie spodziewam się, że Piast zacznie nagle grać dobrze, jak w pierwszym sezonie po ostatnim awansie do ekstraklasy, kiedy zajął w końcowej tabeli czwartą lokatę. Tej drużynie brakuje przede wszystkim skuteczności. To typowa ekipa środka tabeli i sądzę, że do samego końca będzie biła się o czołową ósemkę – uważa Kosowski.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów