Człowiek z Sosnowca apeluje do kibiców Polonii o tolerancję i cierpliwość
12.07.2012
Jak będzie wyglądała drużyna Polonii, którą podjął się pan zbudować?
- Profil drużyny został nakreślony w trakcie rozmów z działaczami. Będzie ona zbudowana na młodych chłopakach, którzy są związani z Polonią, z tym regionem. Oni będą tworzyli naszą bazę. Rozegraliśmy ostatnio sparing z GKS-em Tychy. Najmniej ważne było to, że wygraliśmy z I-ligowcem. Chciałbym wskazać, że naprzeciwko Piotra Rockiego i Krzyśka Bizackiego stanęli Grzybek, Walesa czy Krzemień, chłopcy z roczników 1995-1994. Wiekowo dzieliły zatem tych zawodników dwie dekady!
Ci młodzi ludzie będą w lidze potrzebowali starszych kolegów obok siebie. Szczególnie w trudnych momentach w danym meczu...
- Optymalnie, gdyby kręgosłup tworzyli ludzie doświadczeni, którzy będą stanowili wzorce dla tych młodych chłopaków. Każdy trener chciałby mieć takich graczy, ja też. Przede wszystkim zależy mi jednak na symbiozie między piłkarzami, działaczami i kibica. Ci ostatni odegrają bardzo ważną rolę. Fajnie, jeśli dadzą wsparcie tym młodym chłopakom. Szczególnie, kiedy coś im nie wyjdzie, bo umówmy się - ci zawodnicy nie mają umiejętności Leo Messiego czy Ronaldo. Jeśli tak będzie, to zespół będzie się rozwijał.
Czy wygrany sparing z GKS-em Tychy ma jakąś wartość, skoro nie wiadomo, kto z tego składu będzie grał w Bytomiu o punkty?
- Dziś nie ma sensu podniecać się tym, że wygraliśmy z GKS-em Tychy. Sytuacja w naszym klubie jest dynamiczna, zmienia się, jak w kalejdoskopie. Jeden zawodnik przyjeżdża, drugi wyjeżdża, a ja nie mogę zagwarantować, że za tydzień kadra będzie stabilna. A na tym mi teraz najbardziej zależy - by pracować już ze ścisłą grupą ludzi, na których będę mógł polegać. I na tym, by ci ludzie mieli „polonijne” serce. Im może zabraknąć umiejętności, ale nie serca i zaangażowania.
Nie możecie dokonywać transferów, więc ktoś może zadać pytanie - po co właściwie testujecie ludzi z innych klubów?
- Musimy mieć jakąś alternatywę, musimy być przygotowani na moment, kiedy będziemy mogli rejestrować zawodników. Dlatego sprawdzamy tych piłkarzy. O samym zakazie nie chcę się wypowiadać, bo to sprawy formalne, które rozgrywają się w gabinetach działaczy.
Wczoraj gola strzelił Daniel Mąka i zapowiedział, że chce... odejść. Martina Barana obserwował zaś przedstawiciel Ruchu Chorzów...
- Nie wyobrażam sobie, aby ktoś z tej kadry, która została, odszedł.
Ostatnia kwestia. Niektórzy kibice Polonii krzywią się na myśl, że sztab szkoleniowy Polonii tworzą ludzie z Sosnowca. Co powiedziałby pan ludziom, którzy myślą tymi kategoriami?
- Pracowałem w Zagłębiu i tego się nie wyprę. Ale teraz najważniejsza jest dla mnie Polonia Bytom, będę tutaj pracował z pasją i pełnym zaangażowaniem. Oddam temu klubowi całe serce. Na tego typu sygnały nie mam wpływu. Dostałem propozycję z bardzo dobrego klubu, który ma bogate tradycje, wspaniałych kibiców. Jeśli dostanę szansę, ludzie w Bytomiu będą wyrozumiali, to wierzę, że zyskam ich pełną akceptację. Przecież nie przyszedłem tutaj uprawiać dywersji! Zależy mi na tym, aby Polonia dobrze grała, nie traciła goli, tak jak w ostatnich sparingach, a jej młodzi zawodnicy rozwijali się. To daje mi dużą satysfakcję. Proszę zatem o tolerancję i chwilę cierpliwości.
Rozmawiał Krzysztof Kubicki
- Profil drużyny został nakreślony w trakcie rozmów z działaczami. Będzie ona zbudowana na młodych chłopakach, którzy są związani z Polonią, z tym regionem. Oni będą tworzyli naszą bazę. Rozegraliśmy ostatnio sparing z GKS-em Tychy. Najmniej ważne było to, że wygraliśmy z I-ligowcem. Chciałbym wskazać, że naprzeciwko Piotra Rockiego i Krzyśka Bizackiego stanęli Grzybek, Walesa czy Krzemień, chłopcy z roczników 1995-1994. Wiekowo dzieliły zatem tych zawodników dwie dekady!
Ci młodzi ludzie będą w lidze potrzebowali starszych kolegów obok siebie. Szczególnie w trudnych momentach w danym meczu...
- Optymalnie, gdyby kręgosłup tworzyli ludzie doświadczeni, którzy będą stanowili wzorce dla tych młodych chłopaków. Każdy trener chciałby mieć takich graczy, ja też. Przede wszystkim zależy mi jednak na symbiozie między piłkarzami, działaczami i kibica. Ci ostatni odegrają bardzo ważną rolę. Fajnie, jeśli dadzą wsparcie tym młodym chłopakom. Szczególnie, kiedy coś im nie wyjdzie, bo umówmy się - ci zawodnicy nie mają umiejętności Leo Messiego czy Ronaldo. Jeśli tak będzie, to zespół będzie się rozwijał.
Czy wygrany sparing z GKS-em Tychy ma jakąś wartość, skoro nie wiadomo, kto z tego składu będzie grał w Bytomiu o punkty?- Dziś nie ma sensu podniecać się tym, że wygraliśmy z GKS-em Tychy. Sytuacja w naszym klubie jest dynamiczna, zmienia się, jak w kalejdoskopie. Jeden zawodnik przyjeżdża, drugi wyjeżdża, a ja nie mogę zagwarantować, że za tydzień kadra będzie stabilna. A na tym mi teraz najbardziej zależy - by pracować już ze ścisłą grupą ludzi, na których będę mógł polegać. I na tym, by ci ludzie mieli „polonijne” serce. Im może zabraknąć umiejętności, ale nie serca i zaangażowania.
Nie możecie dokonywać transferów, więc ktoś może zadać pytanie - po co właściwie testujecie ludzi z innych klubów?
- Musimy mieć jakąś alternatywę, musimy być przygotowani na moment, kiedy będziemy mogli rejestrować zawodników. Dlatego sprawdzamy tych piłkarzy. O samym zakazie nie chcę się wypowiadać, bo to sprawy formalne, które rozgrywają się w gabinetach działaczy.
Wczoraj gola strzelił Daniel Mąka i zapowiedział, że chce... odejść. Martina Barana obserwował zaś przedstawiciel Ruchu Chorzów...
- Nie wyobrażam sobie, aby ktoś z tej kadry, która została, odszedł.
Ostatnia kwestia. Niektórzy kibice Polonii krzywią się na myśl, że sztab szkoleniowy Polonii tworzą ludzie z Sosnowca. Co powiedziałby pan ludziom, którzy myślą tymi kategoriami?
- Pracowałem w Zagłębiu i tego się nie wyprę. Ale teraz najważniejsza jest dla mnie Polonia Bytom, będę tutaj pracował z pasją i pełnym zaangażowaniem. Oddam temu klubowi całe serce. Na tego typu sygnały nie mam wpływu. Dostałem propozycję z bardzo dobrego klubu, który ma bogate tradycje, wspaniałych kibiców. Jeśli dostanę szansę, ludzie w Bytomiu będą wyrozumiali, to wierzę, że zyskam ich pełną akceptację. Przecież nie przyszedłem tutaj uprawiać dywersji! Zależy mi na tym, aby Polonia dobrze grała, nie traciła goli, tak jak w ostatnich sparingach, a jej młodzi zawodnicy rozwijali się. To daje mi dużą satysfakcję. Proszę zatem o tolerancję i chwilę cierpliwości.
Rozmawiał Krzysztof Kubicki
Polecane
II liga