Częstochowianki wygrały tylko raz, ale... doping miały najlepszy!
26.05.2013
Zespół z Częstochowy wygrał podczas wczorajszego turnieju tylko jeden mecz - w dodatku walkowerem, ponieważ z powodu kontuzji z gry wycofały się Atomówki Łódź, które w fazie grupowej uporały się z drużyną spod Jasnej Góry (10-0). Ekipa z naszego województwa zanotowała także porażki z wicemistrzyniami Polski Tygrysicami Sochaczew (0-40) i Posnanią Poznań (0-29). Mimo to, nikt z takiego rezultatu tragedii nie robi.
- Przyjechaliśmy z pięcioma debiutantkami, które dopiero zimą dołączyły do drużyny. Całe pierwsze półrocze traktujemy raczej jako zbieranie doświadczenia. Dziewczyny bardzo fajnie się pokazały. Zagrały ambitnie. Myślę, że mogą być z siebie dumne - pochwalił Mateusz Nowak, który prowadził we wczorajszym turnieju RC Częstochowa.
- Nie stawialiśmy dziewczynom konkretnego celu, by nie dokładać presji. One i tak były zestresowane samym faktem, że debiutują, zaczynają uprawiać nową dyscyplinę. A wiadomo, jest to sport walki, z bezpośrednim kontaktem. Stres był duży, dlatego jedynym założeniem było to, by zagrały ambitnie i walecznie. To udało się zrealizować - przyznał Nowak.
W jednej klasyfikacji zespół z Częstochowy na pewno wygrał. Zawodniczki mogły liczyć na doping, którego w niektórych spotkaniach brakowało nawet miejscowym Diablicom. - Wokół naszego klubu jest dużo życzliwych nam ludzi. Udało się zbudować wielką grupę, która często jeździ za nami, czy to za paniami, czy panami. Nasi klubowi przyjaciele to świetne wsparcie - cieszył się nasz rozmówca.
Jakie są plany zespołu na następne miesiące? Do najbliższych zawodów w Warszawie podejście będzie podobne jak ostatnio. - Turniej w czerwcu będzie kolejnym zbieraniem doświadczenia i nauki dla dziewczyn. Mam nadzieję, że jesienią, jak już przepracujemy przerwę wakacyjną, będzie już można mówić, że rywalizujemy o konkretne miejsce - nakreślił Nowak.
- Przyjechaliśmy z pięcioma debiutantkami, które dopiero zimą dołączyły do drużyny. Całe pierwsze półrocze traktujemy raczej jako zbieranie doświadczenia. Dziewczyny bardzo fajnie się pokazały. Zagrały ambitnie. Myślę, że mogą być z siebie dumne - pochwalił Mateusz Nowak, który prowadził we wczorajszym turnieju RC Częstochowa.
- Nie stawialiśmy dziewczynom konkretnego celu, by nie dokładać presji. One i tak były zestresowane samym faktem, że debiutują, zaczynają uprawiać nową dyscyplinę. A wiadomo, jest to sport walki, z bezpośrednim kontaktem. Stres był duży, dlatego jedynym założeniem było to, by zagrały ambitnie i walecznie. To udało się zrealizować - przyznał Nowak.
W jednej klasyfikacji zespół z Częstochowy na pewno wygrał. Zawodniczki mogły liczyć na doping, którego w niektórych spotkaniach brakowało nawet miejscowym Diablicom. - Wokół naszego klubu jest dużo życzliwych nam ludzi. Udało się zbudować wielką grupę, która często jeździ za nami, czy to za paniami, czy panami. Nasi klubowi przyjaciele to świetne wsparcie - cieszył się nasz rozmówca.
Jakie są plany zespołu na następne miesiące? Do najbliższych zawodów w Warszawie podejście będzie podobne jak ostatnio. - Turniej w czerwcu będzie kolejnym zbieraniem doświadczenia i nauki dla dziewczyn. Mam nadzieję, że jesienią, jak już przepracujemy przerwę wakacyjną, będzie już można mówić, że rywalizujemy o konkretne miejsce - nakreślił Nowak.
Polecane
Sporty inne