Czesław Michniewicz typuje: Słaba wiosna to już tradycja w Zabrzu
27.03.2014
O przełamanie, po raz kolejny, zagrają piłkarze Górnika Zabrze, którzy na wiosnę – nawet po zmianie trenera – wciąż wygrać nie mogą. Słabsza wiosenna część zmagań w ekstraklasie, to jednak w Zabrzu nie nowość. – Stało się już niemal tradycją, że w Zabrzu wiosna wygląda, jak wygląda. Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie gdzie leży problem. Uważam, że nie wszystko można sprowadzić do rangi trenera. Poprzedniej wiosny Górnik grał słabo, a prowadził ten zespół obecny selekcjoner. Teraz trenerów mamy już dwóch i wyników dalej nie ma. W dodatku z nowym szkoleniowcem pojawiło się małe zamieszanie, które świadczy o pewnym chaosie w klubie. Jasne, że zatrudnienie szkoleniowca, który z powodzeniem pracował w MLS to dobry kierunek dla kibiców czy mediów, ale problem z licencją najlepszego świadectwa klubowi nie wystawia. Latem trzeba będzie pomyśleć nad wyeliminowaniem podobnych kłopotów w przyszłości, bo to nie pierwsza nieudana wiosna w Zabrzu – komentuje obszernie Czesław Michniewicz, były szkoleniowiec m.in. Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Czy Górnik, po pucharowej klęsce w rywalizacji z bydgoskim Zawiszą, podniesie się w niedzielnym meczu z Jagiellonią Białystok, notabene byłym klubem trenera Michniewicza? – W Zabrzu na pewno jest spory zawód, zwłaszcza po tak dobrej rundzie jesiennej. Myślę, że miejsce w czołowej ósemce Górnikowi uda się zachować. Widziałem Jagiellonię w meczu pucharowym z Lechią Gdańsk. Goście zagrali mądrze, ale nie demonstrują jakiejś rewelacyjnej formy. Oczywiście mają w swoich szeregach indywidualności, jak Quintana, Balaj, Plizga czy Dżalamidze, ale szansę dla Górnika na korzystny wynik jednak widzę. Zabrzanie muszą się wystrzegać błędów, bo Jagiellonia jest zespołem, który często z tego czerpie korzyści. Kiepska seria Górnika w końcu dobiegnie końca. W niedzielę skłaniam się ku remisowi 1-1 – przewiduje trener Michniewicz.
Jako emocjonujące zapowiada się starcie dwóch drużyn z województwa śląskiego. W piątkowy wieczór Ruch Chorzów podejmie przy Cichej Podbeskidzie. – Ruch po świetnej passie trochę posypał się. Wiem, że w klubie są wciąż problemy finansowe i to na pewno nie sprzyja postawie zawodników. Ale nawet bez Kuświka chorzowianie są zespołem groźnym i faworytem konfrontacji z Podbeskidziem. Goście muszą zaryzykować, bo remis w ich obecnej sytuacji da im niewiele. Mój typ na ten mecz? „Górale” będą szukać punktów, ale w komplecie raczej ich nie wywiozą. Stawiam na 2-2 – dodaje Czesław Michniewicz.
Piast Gliwice o kolejną zdobycz powalczy w Gdańsku – z Lechią pod wodzą nowego szkoleniowca po zwolnieniu Michała Probierza. – Lechia to wielka niewiadoma. Z Pucharu Polski gdańszczanie odpadli, choć liczyli, że u siebie straty z meczu w Białymstoku odrobią. Ciężko powiedzieć czy Piast wykorzysta zawirowanie w Lechii, w której doszło do zmiany trenera. W Chorzowie gliwicki zespół potrafił strzelić dwa gole, teraz gra już raczej o jak najlepszą zdobycz punktową przed walką w dolnej części tabeli. Goście będą chcieli wygrać, ale piłkarze Lechii podejdą do spotkania dodatkowo zmotywowani. Najbardziej prawdopodobny wynik to remis, możliwe jest w tym przypadku strzelenie po jednym golu przez obie drużyny 1-1 – wyjaśnia były golkiper gdańskiej Polonii.
Czy Górnik, po pucharowej klęsce w rywalizacji z bydgoskim Zawiszą, podniesie się w niedzielnym meczu z Jagiellonią Białystok, notabene byłym klubem trenera Michniewicza? – W Zabrzu na pewno jest spory zawód, zwłaszcza po tak dobrej rundzie jesiennej. Myślę, że miejsce w czołowej ósemce Górnikowi uda się zachować. Widziałem Jagiellonię w meczu pucharowym z Lechią Gdańsk. Goście zagrali mądrze, ale nie demonstrują jakiejś rewelacyjnej formy. Oczywiście mają w swoich szeregach indywidualności, jak Quintana, Balaj, Plizga czy Dżalamidze, ale szansę dla Górnika na korzystny wynik jednak widzę. Zabrzanie muszą się wystrzegać błędów, bo Jagiellonia jest zespołem, który często z tego czerpie korzyści. Kiepska seria Górnika w końcu dobiegnie końca. W niedzielę skłaniam się ku remisowi 1-1 – przewiduje trener Michniewicz.
Jako emocjonujące zapowiada się starcie dwóch drużyn z województwa śląskiego. W piątkowy wieczór Ruch Chorzów podejmie przy Cichej Podbeskidzie. – Ruch po świetnej passie trochę posypał się. Wiem, że w klubie są wciąż problemy finansowe i to na pewno nie sprzyja postawie zawodników. Ale nawet bez Kuświka chorzowianie są zespołem groźnym i faworytem konfrontacji z Podbeskidziem. Goście muszą zaryzykować, bo remis w ich obecnej sytuacji da im niewiele. Mój typ na ten mecz? „Górale” będą szukać punktów, ale w komplecie raczej ich nie wywiozą. Stawiam na 2-2 – dodaje Czesław Michniewicz.
Piast Gliwice o kolejną zdobycz powalczy w Gdańsku – z Lechią pod wodzą nowego szkoleniowca po zwolnieniu Michała Probierza. – Lechia to wielka niewiadoma. Z Pucharu Polski gdańszczanie odpadli, choć liczyli, że u siebie straty z meczu w Białymstoku odrobią. Ciężko powiedzieć czy Piast wykorzysta zawirowanie w Lechii, w której doszło do zmiany trenera. W Chorzowie gliwicki zespół potrafił strzelić dwa gole, teraz gra już raczej o jak najlepszą zdobycz punktową przed walką w dolnej części tabeli. Goście będą chcieli wygrać, ale piłkarze Lechii podejdą do spotkania dodatkowo zmotywowani. Najbardziej prawdopodobny wynik to remis, możliwe jest w tym przypadku strzelenie po jednym golu przez obie drużyny 1-1 – wyjaśnia były golkiper gdańskiej Polonii.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów