Czeski film w Wodzisławiu

31.12.2009
Zamiast spotkania z inwestorem z Czech, działacze Odry rozmawiali między sobą na temat tego, co dalej z klubem. Konkretów jednak nie ma. W Wodzisławiu jest za to bardzo nerwowo.
Wczoraj miało się odbyć długo wyczekiwane spotkanie przedstawicieli czeskiego inwestora, który jest zainteresowany przejęciem większościowego pakietu akcji klubu. Pojawili się działacze Odry S.A. z przewodniczącym Rady Nadzorczej i właścicielem 20 procent akcji - Andrzejem Rojkiem. Byli też oficjele stowarzyszenia MKS Odra z prezesem Andrzejem Surmą na czele. Niestety, zabrakło czeskiego inwestora...

Z niewiadomych powodów tuż przed spotkaniem Czesi odwołali swój przyjazd. Kilkugodzinne rozmowy trwały więc jedynie między przedstawicielami Odra S.A. i MKS Odra. Żadnego kompromisu nie udało się jednak wypracować. - Obie strony okopały się. Zarówno działacze spółki jak i Czesi chcą sprawdzać swoje dokumenty. W tej sytuacji możliwość dokonania transakcji oceniam 50 na 50 - informuje prezes Surma.

Zaraz po spotkaniu miał się on udać do Pragi na rozmowę z jednym z inwestorów. Tak się nie stało i na razie sytuacja jest patowa. Być może konkrety będą znane dopiero 6 stycznia. Zdaniem niektórych oficjeli, działacze Odra S.A. dojrzewają do podjęcia decyzji o dopuszczeniu Czechów do klubu. Po nieudanym spotkaniu nic jednak nie wskazuje na to, że tak właśnie jest...

Więcej w Dzienniku „SPORT”
źródło: SPORT/własne

Przeczytaj również