Czekają na pieniądze
20.08.2008
Doszło dziś do spotkania piłkarzy Odry z dyrektorem Leszkiem Wróblewskim. Rozmowy przebiegały w spokojnej atmosferze. Zawodnicy dowiedzieli się, że poślizgi płacone zrodziły się, gdyż klub nie otrzymał w postaci jednego przelewu pieniędzych obiecanych przez Urząd Miasta. Dotacja została rozłożona na raty. Stare zaległości sięgające trzech miesięcy zostaną natomiast uregulowane w momencie, kiedy klub sprzeda działkę w dzielnicy Zakrzów.
- Liczymy, że tak w tabeli, jak i organizacyjnie nasza sytuacja szybko się poprawi. Czekamy na razie. Nie podejmujemy nerwowych ruchów, bo nie chcemy klubowi zaszkodzic - mówi Łukasz Ganowicz, zagadnięty o strajk piłkarzy, który wisiał w powietrzu. Prezes Andrzej Dusiński nie spotkał się dziś z zawodnikami, lecz ci nadal mają do niego zaufanie. - Kiedyś przejmując władzę miało się sto dni spokoju. Kadencja naszego zarządu nie trwa jeszcze siedemdziesiąt dni, a więc cudu nie zrobimy. Piłkarze nam pomóc poprawic sytuację finansową, swoją dobrą grą. Prosze mnie dobrze zrozumiec, nikomu nie zarzucam, że się nie przykłada do obowiązków - zaznacza dyrektor Leszek Wróblewski.
Zawodnicy zdają sobie sprawę, że otrzymają pieniążki jeśli zaczną wygrywac. - Premie meczowe wypłaca nam konkretna firma. Pozostaje nam więc skupic się na meczu ze Zniczem - dodaje Marek Tracz, jeden z najbardziej doświadczonych zawodników w kadrze opolskiego zespołu.
- Liczymy, że tak w tabeli, jak i organizacyjnie nasza sytuacja szybko się poprawi. Czekamy na razie. Nie podejmujemy nerwowych ruchów, bo nie chcemy klubowi zaszkodzic - mówi Łukasz Ganowicz, zagadnięty o strajk piłkarzy, który wisiał w powietrzu. Prezes Andrzej Dusiński nie spotkał się dziś z zawodnikami, lecz ci nadal mają do niego zaufanie. - Kiedyś przejmując władzę miało się sto dni spokoju. Kadencja naszego zarządu nie trwa jeszcze siedemdziesiąt dni, a więc cudu nie zrobimy. Piłkarze nam pomóc poprawic sytuację finansową, swoją dobrą grą. Prosze mnie dobrze zrozumiec, nikomu nie zarzucam, że się nie przykłada do obowiązków - zaznacza dyrektor Leszek Wróblewski.
Zawodnicy zdają sobie sprawę, że otrzymają pieniążki jeśli zaczną wygrywac. - Premie meczowe wypłaca nam konkretna firma. Pozostaje nam więc skupic się na meczu ze Zniczem - dodaje Marek Tracz, jeden z najbardziej doświadczonych zawodników w kadrze opolskiego zespołu.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku