Czeka nas najważniejszy mecz śląskiego klubu od 1994 roku!

07.04.2012
- Ruch nie zdobył mistrzostwa Polski od 1989 roku. Uważam, że cały Śląsk zasłużył, by w końcu powtórzyć ten sukces - przekonuje Dariusz Smagorowicz. Która nasza drużyna po raz ostatni była tak bliska tytułu?
Mowa o Górniku. Klub z Zabrza w 1994 roku musiał wygrać z Legią, by świętować piętnaste mistrzostwo Polski. Mecz rozegrano... przy Łazienkowskiej. Górnik objął prowadzenie, lecz w dramatycznych okolicznościach skończyło się remisem, a ogromne piętno na końcowym wyniku odcisnęły decyzje arbitra. Sławomir Rędziński wyrzucił z boiska trzech zawodników Górnika! Potem kibice Legii przedwcześnie wtargnęli na boisko, ale sędzia zarzekał się, że... stało się to po jego ostatnim gwizdku.

Młode pokolenie kibiców na Górnym Śląsku nigdy nie widziało naszego zespołu będącego tak blisko zdobycia tytułu. Ruch? Był liderem rozgrywek w sezonie 1999/2000. Jeszcze po 19. kolejkach tracił jedynie punkt do Polonii Warszawa, ale z każdą następną kolejką dystans zaczął się powiększać.

Przy Łazienkowskiej Ruchowi niemal zawsze szło jak po grudzie. Dość powiedzieć, że na przestrzeni czterech ostatnich dekad wygrał na terenie Legii tylko trzy ligowe mecze! Ostatnie zwycięstwo sprzed roku wszyscy doskonale pamiętają. Co ciekawe, zostało ono odniesione w KWIETNIU. Również w kwietniu 1975 roku doszło do innego, zaciętego boju przy Łazienkowskiej.

Ekipa trenera Michala Viczana miesiąc wcześniej mierzyła się z francuskim St. Etienne. Była w ósemce Pucharu Mistrzów. "Apogeum zespołu Viczana, a uroda gry nie miała sobie równych" - pisał Andrzej Gowarzewski w Encyklopedii Fuji.

Ruch pokonał w tamtym roku Legię na jej terenie. Bramki jeszcze przed przerwą zdobyli Bronisław Bula i Joachim Marx. Ważnym ogniwem tamtego zespołu był Zygmunt Maszczyk (na zdjęciu obok). Gospodarze odpowiedzieli po strzale z rzutu karnego (trafił Jan Pieszko). Na więcej nie było ich stać. Było to zwycięstwo w drodze po dwunasty tytuł mistrzowski Ruchu.

Co łączy dzisiejszy klub z Chorzowa z Ruchem z 1975 roku? Autorytet szkoleniowców i... budżety niższe niż u konkurencji. Bo przy Cichej nigdy bogato nie było, a jednak udało się zdobyć znacznie więcej tytułów niż stoi w gablocie chociażby Legii.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również