Czas pożegnania. Komu pomoże Ruch?
02.06.2017
Po skandalicznym golu Arki w ubiegłotygodniowym spotkaniu ostatniej szansy ekipa trenera Krzysztofa Warzychy definitywnie straciła szanse na pozostanie w elicie. Klubowi działacze chwytali się jeszcze brzytwy próbując walki o powtórzenie spotkania w Gdyni, ale... nikt nawet poważnie do ich wniosku nie podszedł.
Ruch spada z Ekstraklasy, bo "zabił" go organizacyjny bałagan który towarzyszył drużynie od startu sezonu. Brak wypłat, afera z Fundacją, kary punktowe, zmiany w zarządzie, rozstanie z Waldemarem Fornalikiem, zerwanie kontraktu z winy klubu przez Patryka Lipskiego, zawieszenie licencji na kolejny sezon, apele o wsparcie do chorzowskiego magistratu - patrząc z boku, w takich warunkach powodzenie misji przejętej od Fornalika przez Krzysztofa Warzychy było niemal niemożliwe.
Mimo to Ruch walczył do... przedostatniej kolejki. W piątkowy wieczór oczy piłkarskiej Polski raz jeszcze skierują się do Chorzowa. "Niebiescy" mogą bowiem zadecydować o tym, kogo pociągną ze sobą do I ligi. Jego rywal musi w ostatniej serii zapunktować lepiej od Arki Gdynia. Jeśli w Lubinie drużyna Leszka Ojrzyńskiego przegra, Łęcznej do utrzymania wystarczy remis. Jeśli "Arkowcy" zremisują, Smuda i jego zespół będą musieli wygrać. Porażka Zagłębia w toczącym się o tej samej porze pojedynku przekreśli szanse "Górników" bez względu na ich wynik przy Cichej.
Według bukmacherów faworytem meczu będzie Łęczna. Nie tylko z powodu sporej determinacji, ale też sytuacji w jakiej znalazł się Ruch. Chorzowianie na pewno zagrają bez wykartkowanego Łukasza Surmy i kontuzjowanego Marcina Kowalczyka. Wiele wskazuje na to, że zmian w składzie gospodarzy będzie jednak nieco więcej. Trener Krzysztof Warzycha może postawić na ludzi, których sprawdzi w boju przed rozpoczęciem budowy zespołu na kolejne rozgrywki. Symptomatyczne, że do kadry zespołu przed ostatnim spotkaniem zgłoszono choćby utalentowanego Kamila Słomę, który z dużym prawdopodobieństwem z Górnikiem dostanie swoje minuty.
Ruch spada z Ekstraklasy, bo "zabił" go organizacyjny bałagan który towarzyszył drużynie od startu sezonu. Brak wypłat, afera z Fundacją, kary punktowe, zmiany w zarządzie, rozstanie z Waldemarem Fornalikiem, zerwanie kontraktu z winy klubu przez Patryka Lipskiego, zawieszenie licencji na kolejny sezon, apele o wsparcie do chorzowskiego magistratu - patrząc z boku, w takich warunkach powodzenie misji przejętej od Fornalika przez Krzysztofa Warzychy było niemal niemożliwe.
Mimo to Ruch walczył do... przedostatniej kolejki. W piątkowy wieczór oczy piłkarskiej Polski raz jeszcze skierują się do Chorzowa. "Niebiescy" mogą bowiem zadecydować o tym, kogo pociągną ze sobą do I ligi. Jego rywal musi w ostatniej serii zapunktować lepiej od Arki Gdynia. Jeśli w Lubinie drużyna Leszka Ojrzyńskiego przegra, Łęcznej do utrzymania wystarczy remis. Jeśli "Arkowcy" zremisują, Smuda i jego zespół będą musieli wygrać. Porażka Zagłębia w toczącym się o tej samej porze pojedynku przekreśli szanse "Górników" bez względu na ich wynik przy Cichej.
Według bukmacherów faworytem meczu będzie Łęczna. Nie tylko z powodu sporej determinacji, ale też sytuacji w jakiej znalazł się Ruch. Chorzowianie na pewno zagrają bez wykartkowanego Łukasza Surmy i kontuzjowanego Marcina Kowalczyka. Wiele wskazuje na to, że zmian w składzie gospodarzy będzie jednak nieco więcej. Trener Krzysztof Warzycha może postawić na ludzi, których sprawdzi w boju przed rozpoczęciem budowy zespołu na kolejne rozgrywki. Symptomatyczne, że do kadry zespołu przed ostatnim spotkaniem zgłoszono choćby utalentowanego Kamila Słomę, który z dużym prawdopodobieństwem z Górnikiem dostanie swoje minuty.
Początek ostatniej kolejki grupy spadkowej w piątek o godzinie 20:30.
Polecane
Ekstraklasa