Czas na debiuty, czyli jak "Niebiescy" radzą sobie z problemami

21.03.2010
Gabor Straka i Andrzej Niedzielan nie mogli wystąpić przeciwko GKS-owi Bełchatów. Ruch poradził sobie bez tych podstawowych piłkarzy. Waldemar Fornalik dał szansę nowym twarzom.
Na boiskach ekstraklasy zadebiutowali Paweł Lisowski i Damian Świerblewski. 19-latek został półtora roku temu ściągnięty z Salosu Szczecin. O tym, że rozwija się w bardzo szybkim tempie, było słychać już podczas zimowego zgrupowania w Turcji. "Młokos" w końcu dostał szansę w piłce seniorskiej. W piątek trener Fornalik dał Lisowskiemu 23 minuty i ten nie zawiódł.

Duże nadzieje są również wiązane ze Świerblewski, pozyskanym z Podbeskidzia. - Damian miał zimą zawirowania, bo trenował w Bielsku z pierwszą drużyną, potem z rezerwami - wspomina Waldemar Fornalik. Był to skutek tego, że 25-latek podpisał kontrakt z Ruchem, który miał obowiązywać dopiero od lipca. Ostatecznie działacze obu klubów doszli do porozumienia. - A teraz cieszę się, że choć późno dołączyłem do zespołu, to dostałem już szansę debiutu. Z każdym dniem rozumiem się z nowymi kolegami coraz lepiej. Kiedy zagram w pierwszym składzie? Czas pokaże - mówi Świerblewski.

Ma on w zamyśle rywalizować o miejsce w składzie z Łukaszem Janoszką na lewym skrzydle, choć jest graczem prawonożnym. - Mamy 24 zawodników i wypada się cieszyć, że wchodzą rezerwowi i prezentują się tak dobrze. To świadczy o tym, że mamy wyrównaną kadrę - chwali kolegów "Ecik", który w piątek obchodził 23. urodziny.

Dodać należy, że Lisowski i Świerblewski wystąpili w meczach z nie byle kim. Drugi z wymienionych miał jeszcze okazję zagrać we wtorek przeciw Legii. - Spotkania z zespołami z najwyższej półki to prawdziwe bogactwo dla takich piłkarzy - podkreśla Waldemar Fornalik i dodaje, że w jego odwodzie są jeszcze inni utalentowani piłkarze, którzy m.in. przyczynili się do wygrania Młodej Ekstraklasy.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również