Cracovia - Ruch 2-1. Dawid Nowak "załatwił" mecz w dwie minuty

02.08.2013
Ruch Chorzów - mimo prowadzenia przez osiemdziesiąt minut - dali się pokonać w Krakowie przez Cracovię 1-2. Porażkę można określić jako karę za minimalizm "Niebieskich", którzy nie szukali drugiego trafienia.
Wydarzenie
Osiemdziesiąta trzecia minuta. Sebastian Steblecki - po zamieszaniu w polu karnym Ruchu - przyjął dobrze piłkę na szóstym metrze, a następnie oddał strzał na bramkę Krzysztofa Kamińskiego. Bramkarz "Niebieskich" "wypluł" futbolówkę przed siebie, a tam czyhał Dawid Nowak. Napastnik Cracovii ani przez chwilę nie kalkulował, uderzając piłkę na tyle precyzyjnie, że ta znalazła lukę między golkiperem, a słupkiem.

Bohater
Krzysztof Kamiński. Gdyby nie dobra postawa młodego bramkarza z Chorzowa, Ruch znacząco przegrywałby już po pierwszej połowie spotkania. Bierna postawa "Niebieskich" w drugiej części meczu poskutkowała tym, że goście i tak nie zgarnęli ani jednego punktu, ale porażkę z Cracovią - gdyby nie Kamiński - można by było nazwać blamażem. Niedoświadczony jeszcze bramkarz podczas drugich czterdziestu pięciu minut również popisał się kilkoma niezłymi interwencjami - jak np. podczas pojedynku "sam na sam" z Saidim Ntibazonkizą.

Rozczarowanie
Zmiany w Ruchu. Mimo wejścia aż trzech ofensywnych zawodników - Kowalskiego, Jankowskiego i Janoszki - gra "Niebieskich" w przedniej formacji wciąż wyglądała miernie. Krzysztof Pilarz - bramkarz Cracovii - nie miał zbyt wiele pracy w drugiej części starcia z chorzowskim zespołem.

Co ciekawego
- Sędzia główny - Jarosław Rynkiewicz - wystąpił dziś w Chorzowie w białym stroju. Podobnie arbitrzy liniowi.

- W 13. minucie Pavel Sultes dośrodkował piłkę z prawej strony boiska wprost do dobrze ustawionego Pawła Zieńczuka. A były zawodnik m.in. Wisły Kraków bez najmniejszego problemu zmieścił futbolówkę w siatce, oddając uderzenie prawą stopą. Była to naprawdę widowiskowa akcja "Niebieskich".

- Kilkukrotnie fantastyczną interwencją popisał się Krzysztof Kamiński. Młody bramkarz wybronił futbolówkę m.in. po mocnym uderzeniu Sebastiana Stebleckiego zza pola karnego.

- W środku pola sporo spokoju wnosił - wśród "Niebieskich" - Łukasz Surma. Wychowanek Wisły Kraków zanotował kilka odbiorów piłki, zatrzymując rozpędzających się zawodników Cracovii.

- Po pierwszej części gry posiadanie piłki wynosiło procentowo 70-30. Choć gospodarze nie potrafili wykorzystać gry piłka, stwarzając sobie bardzo mało klarownych sytuacji do zdobycia gola.

- Pierwsze czterdzieści pięć minut zaowocowało trzynastoma faulami. Częściej nieprzepisowo rywala zatrzymywali gracze "Niebieskich", popełniając przewinienie siedmiokrotnie.

- Cracovia udowodniła, że jej mocną stroną jest końcówka meczu. Póki co wszystkie trafienia krakowian w bieżącej kampanii ligowej padły po osiemdziesiątej minucie spotkania.

- Dawid Nowak zameldował się na murawie w pięćdziesiątej ósmej minucie, zastępując Vladimira Boljevicia. Zaledwie dwadzieścia minut po wejściu na boisko udowodnił swoją wartość, strzelając najpierw gola kontaktowego, a potem zwycięskiego.

- Po meczu statystyka uderzeń na bramkę - z perspektywy graczy Ruchu - wyglądała nie najlepiej. Chorzowianie na sześć strzałów oddali dwa celne. Z kolei piłkarze Cracovii dwadzieścia razy próbowali szczęścia, z czego dziesięć piłek zmierzało w światło bramki Krzysztofa Kamińskiego.

- Zawodnicy Cracovii dwunastokrotnie dopuścili się fauli, "Niebiescy" o raz więcej.

- Procentowe posiadanie piłki - po zakończeniu zawodów - wynosiło 69-31 dla Cracovii.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również