Cracovia - Ruch 0-0. O Matko! Chorzowianie bronili się w dziewiątkę

04.04.2009
Dramatyczny mecz w Krakowie. Sędzia niesłusznie wyrzucił z boiska aż dwóch zawodników Ruchu. Mimo wszystko, "Niebiescy" zdołali dowieźć do końcowego gwizdka remis za sprawą Perdijicia.
Był to pierwszy ligowy mecz chorwackiego bramkarza w tym sezonie. Zresztą dotąd tylko dwa razy wystąpił w ekstraklasie. Odważne posunięcie sztabu szkoleniowego Ruchu okazało się świetnym manewrem. Perdijić był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem na murawie.

Cracovia posiadała optyczną przewagę. Jej pomocnicy próbowali wrzucać piłki za plecy chorzowskich obrońców. Wtedy padały łupem bramkarza Ruchu, który spokojnie i z dużym wyczuciem wychodził na przedpole. - Gra nie może cieszyć. Ten mecz nam kompletnie nie wyszedł - przyznał Wojciech Grzyb. Tak ostre słowa kapitana "Niebieskich" obrazują, że chorzowianie jechali do Krakowa po komplet punktów.

Dwa groźne strzały to jednak za mało, aby pokusić się o wygraną. Najpierw potężnie uderzył Zając. Cabaj koniuszkami palców przeniósł piłkę nad poprzeczkę. Potem bramkarz Cracovii obronił jeszcze strzał Grzyba, który znalazł się w najlepszej sytuacji. To był ostatni groźny akcent w wykonaniu gości. Była 55 minuta. Od tego momentu trwało bombardowanie ich bramki.

Po godzinie gry nieuznany został gol Cracovii, bowiem sędzia liniowy dopatrzył się spalonego przy strzale Ślusarskiego, który trafił w słupek, a jego kolega pospieszył z dobitką. Zdekoncentrowało to... Piotra Wasielewskiego. Arbiter główny zaczął się gubić i w efekcie wyrzucił stoperów Ruchu, choć ci nie faulowali jakoś brutalnie. Drugie "żółtko" Grodzicki otrzymał po przepychankach, które sprokurował Dudzic. Rezerwowy Cracovii kopnął Perdijicia, choć nie miał szans, aby dosięgnąć piłkę. To rozwścieczyło chorzowian. Chwilę wcześniej piłkę do siatki mógł wpakować Ślusarski.

- Biorę na siebie winę za stratę punktów. Jedynie moja indolencja strzelecka zapewniła punkt Ruchowi. To był mój najgorszy dzień w Cracovii - bił się w pierś napastnik krakowskiego zespołu, który trafił m.in. w poprzeczkę, a w kilku innych sytuacjach pudłował bądź górą był Perdijić.

Za niegroźny faul na środku boiska usunięty został Sadlok i Ruch bronił się już tylko w dziewiątkę. - Dopisało nam trochę szczęścia, którego brakowało we wcześniejszych meczach. Punkt jest ważny, bo utrzymujemy przewagę nad Cracovią i mamy z nią lepszy bilans gier - wskazał Grzyb.
autor: KUB

Przeczytaj również