Cracovia - Polonia Bytom 1-2. Polczak wydatnie pomógł gościom
17.10.2009
Na pierwsze pół godziny zmagań obu drużyn lepiej spuścić zasłonę milczenia. Aktorzy sobotniego widowiska niby próbowali rozgrzać zziębniętych bramkarzy, ale zarówno po stronie gospodarzy Szeliga, jak i Radzewicz trafiali wprost w nich...
Zdecydowanie więcej emocji przyniósł ostatni kwadrans pierwszej połowy. Najpierw "użądliła" Cracovia. Znakomitym prostopadłym podaniem popisał się Goliński, który obsłużył Sachę. Jego pierwszą próbę sparował Skaba, ale dobitka głową znalazła już drogę do siatki bytomian, przy biernej postawie formacji defensywy. - Nie mam jednak do nich pretensji. Jesteśmy kolektywem i każdemu może przytrafić się błąd - ocenił bramkarz gości, Wojciech Skaba.
Na odpowiedź Polonii nie trzeba było długo czekać. Sprawy w swoje ręce wziął - niewidoczny do tego momentu - Podstawek, który wykorzystał dobre dośrodkowanie Bażika z rzutu rożnego i precyzyjną główką zmylił Cabaja. - Powinien go kryć Polczak, a tak, rywal skorzystał z naszego prezentu - grzmiał na pomeczowej konferencji Orest Lenczyk, szkoleniowiec Cracovii.
Bohater ostatniej, wartej podkreślenia akcji przed przerwą, mógł się wpisać na listę strzelców również na początku drugiej odsłony. I od razu byłby to gol kolejki! Strzał z półobrotu snajpera Polonii minimalnie minął "świątynię" krakowian. - Nawet mimo tego, byliśmy lepsi od przeciwnika i trzy punkty w pełni nam się należały - podkreślał Grzegorz Podstawek.
Bytomianie z minuty na minutę rozkręcali się. Najpierw z zagraniem Zielińskiego minął się Trzeciak, ale "Poloniści" mimo wszystko zdołali postawić kropkę nad "i". Podaniem "na nos" Kulpakę obsłużył Bażik, piłka odbiła się jeszcze od Polczaka i było po zawodach.
Konferencja prasowa
Jurij Szatałow (trener Polonii): Kiepsko gra się przy pustych trybunach, widowisko nie jest wtedy za dobre. Byliśmy lepsi o tę jedną bramkę i w efekcie cieszymy się ze zwycięstwa.
Orest Lenczyk (trener Cracovii): Mecz, nie tylko ze względu na wynik, uważam za kompletnie nieudany. Tylko Polonia grała dziś w piłkę. Bardzo dużym problem są dla nas stałe fragmenty gry. Po straconych bramkach nie mamy na boisku lidera. Widząc w szatni zawodników mocno zmęczonych, wiem, że czeka mnie tydzień wytężonej pracy. Jeśli tak dalej pójdzie, to będziemy głównym kandydatem do spadku.
Zdecydowanie więcej emocji przyniósł ostatni kwadrans pierwszej połowy. Najpierw "użądliła" Cracovia. Znakomitym prostopadłym podaniem popisał się Goliński, który obsłużył Sachę. Jego pierwszą próbę sparował Skaba, ale dobitka głową znalazła już drogę do siatki bytomian, przy biernej postawie formacji defensywy. - Nie mam jednak do nich pretensji. Jesteśmy kolektywem i każdemu może przytrafić się błąd - ocenił bramkarz gości, Wojciech Skaba.
Na odpowiedź Polonii nie trzeba było długo czekać. Sprawy w swoje ręce wziął - niewidoczny do tego momentu - Podstawek, który wykorzystał dobre dośrodkowanie Bażika z rzutu rożnego i precyzyjną główką zmylił Cabaja. - Powinien go kryć Polczak, a tak, rywal skorzystał z naszego prezentu - grzmiał na pomeczowej konferencji Orest Lenczyk, szkoleniowiec Cracovii.
Bohater ostatniej, wartej podkreślenia akcji przed przerwą, mógł się wpisać na listę strzelców również na początku drugiej odsłony. I od razu byłby to gol kolejki! Strzał z półobrotu snajpera Polonii minimalnie minął "świątynię" krakowian. - Nawet mimo tego, byliśmy lepsi od przeciwnika i trzy punkty w pełni nam się należały - podkreślał Grzegorz Podstawek.
Bytomianie z minuty na minutę rozkręcali się. Najpierw z zagraniem Zielińskiego minął się Trzeciak, ale "Poloniści" mimo wszystko zdołali postawić kropkę nad "i". Podaniem "na nos" Kulpakę obsłużył Bażik, piłka odbiła się jeszcze od Polczaka i było po zawodach.
Konferencja prasowa
Jurij Szatałow (trener Polonii): Kiepsko gra się przy pustych trybunach, widowisko nie jest wtedy za dobre. Byliśmy lepsi o tę jedną bramkę i w efekcie cieszymy się ze zwycięstwa.
Orest Lenczyk (trener Cracovii): Mecz, nie tylko ze względu na wynik, uważam za kompletnie nieudany. Tylko Polonia grała dziś w piłkę. Bardzo dużym problem są dla nas stałe fragmenty gry. Po straconych bramkach nie mamy na boisku lidera. Widząc w szatni zawodników mocno zmęczonych, wiem, że czeka mnie tydzień wytężonej pracy. Jeśli tak dalej pójdzie, to będziemy głównym kandydatem do spadku.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów