Cracovia - Piast 5:1. Demolka! Gliwiczanie nie potrafią skakać
17.07.2016
Wydarzenie
Ostatni raz pięć bramek Piast Gliwice stracił w... derbach z Górnikiem Zabrze, 1 grudnia. Dzisiaj strzelanie rozpoczęło się bardo szybko - już po paru minutach gry z prawej strony świetnie dośrodkował Jakub Wójcicki, a w polu karnym bardzo dobrze głową uderzył Miroslav Covilo, który był atakowany przez jednego piłkarza... ze swojej drużyny. O piłkę walczył też Mateusz Szczepaniak, który...
Bohater
I tak strzelił gola głową - pod koniec pierwszej połowy. Tym razem długim podaniem popisał się wracający po kontuzji Damian Dąbrowski, a Szczepaniak z trudnej pozycji celnie uderzył. Trzeba przyznać, że zawodnik, który poprzednio grał w Podbeskidziu Bielsko-Biała, szybko i bardzo dobrze wkomponował się do nowej drużyny. Dobrze odnajdywał się w polu karnym i mógł mieć więcej trafień na koncie - chociażby po zagraniu z lewej strony Erika Jendriska, gdy zabrakło tylko centymetrów, by wpakować piłkę do bramki. Wyróżnić można praktycznie każdego zawodnika "Pasów", w tym autora dwóch bramek, Covilo, czy mającego dwie asysty Dąbrowskiego.
Rozczarowanie
Dwa pierwsze gole dla Cracovii padły po uderzeniach głową i w obu przypadkach gliwiczanie praktycznie nic nie zrobili, by zapobiec tym trafieniom. Po trafieniu Covilo Jakub Szmatuła tylko machnął ręką na swoich obrońców, którzy nawet nie wyskoczyli do gracza "Pasów", któremu najbardziej przeszkadzał... Szczepaniak. Przy golu na 2:0 strzelca nie upilnował Hebert. Za pozostałe trafienia również defensorzy ponoszą dużą odpowiedzialność.
Co ciekawego?
- Po godzinie gry na 3:0 podwyższył Deleu, który otrzymał świetne, prostopadłe podanie od Cetnarskiego. Brazylijczyk chyba spoczął na laurach, bo kilkanaście minut przed końcem spotkania podarował gola gliwiczanom - fatalnie kopnął piłkę wprost w zaskoczonego Huberta Wołąkiewicza. Wykorzystał to Bartosz Szeliga, który pobiegł na bramkę i pokonał Grzegorza Sandomierskiego.
- Czwarty gol dla gospodarzy to zasługa Covilo, który uderzył z kilkunastu metrów, ale też i kolegów z drużyny, którzy rozciągnęli obronę gliwiczan, czym bardzo ułatwili zadanie strzelcowi.
- Kilka minut przed końcem Piasta dobił Marcin Budziński, który dobił uderzenie Mateusza Wdowiaka.
- W wyjściowym składzie Piasta pojawiło się dwóch zawodników, którzy latem dołączyli do zespołu - Edvinas Girdvainis i Michał Masłowski. Drużynę poprowadził po raz pierwszy Jiri Necek.
- Necek w przerwie dokonał dwóch zmian - za kompletnie niewidocznego Josipa Barisicia wszedł Mateusz Mak, a za Urosa Koruna pojawił się Martin Bukata.
- Dwa razy akcje Piasta były przerywane przez sędziego z powodu minimalnych spalonych. Jeszcze przy bezbramkowym remisie gliwiczanie ruszyli z szybką kontrą, po której Sasa Żivec biegł sam na sam prawie przez pół boiska. W drugiej połowie zawodnik ze Słowenii wypuścił Szeligę, który nieznacznie był przed obrońcami.
- Zivec zmarnował w pierwszej połowie dwie dobre okazje - za pierwszym razem za mocno wypuścił sobie piłkę, a za drugim uderzył nad poprzeczką z dystansu. Próbował wtedy zaskoczyć bramkarza Cracovii, który wracał do swojej bramki po interwencji.
Cracovia - Piast Gliwice 5:1 (2:0)
1:0 - Covilo, 4'
2:0 - Szczepaniak, 44'
3:0 - Deleu, 62'
4:0 - Covilo, 71'
4:1 - Szeliga, 76'
5:1 - Budziński, 87'
Cracovia: Sandomierski - Wójcicki, Litauszki, Wołąkiewicz, Deleu - Covilo, Dąbrowski - Szczepaniak (72. Kapustka), Cetnarski (69. Vestenicky), Jendrisek (83. Wdowiak) - Budziński. Trener: Jacek Zieliński.
Piast: Szmatuła - Korun (46. Bukata), Hebert, Girdvainis, Mraz - Szeliga, Pietrowski, Murawski, Żivec - Masłowski (74. Badia), Barisić (46. Mak). Trener: Jiri Necek.
Żółte kartki: Budziński - Murawski, Korun.
Sędziował Tomasz Kwiatkowski.
Widzów: 7659.
Ostatni raz pięć bramek Piast Gliwice stracił w... derbach z Górnikiem Zabrze, 1 grudnia. Dzisiaj strzelanie rozpoczęło się bardo szybko - już po paru minutach gry z prawej strony świetnie dośrodkował Jakub Wójcicki, a w polu karnym bardzo dobrze głową uderzył Miroslav Covilo, który był atakowany przez jednego piłkarza... ze swojej drużyny. O piłkę walczył też Mateusz Szczepaniak, który...
Bohater
I tak strzelił gola głową - pod koniec pierwszej połowy. Tym razem długim podaniem popisał się wracający po kontuzji Damian Dąbrowski, a Szczepaniak z trudnej pozycji celnie uderzył. Trzeba przyznać, że zawodnik, który poprzednio grał w Podbeskidziu Bielsko-Biała, szybko i bardzo dobrze wkomponował się do nowej drużyny. Dobrze odnajdywał się w polu karnym i mógł mieć więcej trafień na koncie - chociażby po zagraniu z lewej strony Erika Jendriska, gdy zabrakło tylko centymetrów, by wpakować piłkę do bramki. Wyróżnić można praktycznie każdego zawodnika "Pasów", w tym autora dwóch bramek, Covilo, czy mającego dwie asysty Dąbrowskiego.
Rozczarowanie
Dwa pierwsze gole dla Cracovii padły po uderzeniach głową i w obu przypadkach gliwiczanie praktycznie nic nie zrobili, by zapobiec tym trafieniom. Po trafieniu Covilo Jakub Szmatuła tylko machnął ręką na swoich obrońców, którzy nawet nie wyskoczyli do gracza "Pasów", któremu najbardziej przeszkadzał... Szczepaniak. Przy golu na 2:0 strzelca nie upilnował Hebert. Za pozostałe trafienia również defensorzy ponoszą dużą odpowiedzialność.
Co ciekawego?
- Po godzinie gry na 3:0 podwyższył Deleu, który otrzymał świetne, prostopadłe podanie od Cetnarskiego. Brazylijczyk chyba spoczął na laurach, bo kilkanaście minut przed końcem spotkania podarował gola gliwiczanom - fatalnie kopnął piłkę wprost w zaskoczonego Huberta Wołąkiewicza. Wykorzystał to Bartosz Szeliga, który pobiegł na bramkę i pokonał Grzegorza Sandomierskiego.
- Czwarty gol dla gospodarzy to zasługa Covilo, który uderzył z kilkunastu metrów, ale też i kolegów z drużyny, którzy rozciągnęli obronę gliwiczan, czym bardzo ułatwili zadanie strzelcowi.
- Kilka minut przed końcem Piasta dobił Marcin Budziński, który dobił uderzenie Mateusza Wdowiaka.
- W wyjściowym składzie Piasta pojawiło się dwóch zawodników, którzy latem dołączyli do zespołu - Edvinas Girdvainis i Michał Masłowski. Drużynę poprowadził po raz pierwszy Jiri Necek.
- Necek w przerwie dokonał dwóch zmian - za kompletnie niewidocznego Josipa Barisicia wszedł Mateusz Mak, a za Urosa Koruna pojawił się Martin Bukata.
- Dwa razy akcje Piasta były przerywane przez sędziego z powodu minimalnych spalonych. Jeszcze przy bezbramkowym remisie gliwiczanie ruszyli z szybką kontrą, po której Sasa Żivec biegł sam na sam prawie przez pół boiska. W drugiej połowie zawodnik ze Słowenii wypuścił Szeligę, który nieznacznie był przed obrońcami.
- Zivec zmarnował w pierwszej połowie dwie dobre okazje - za pierwszym razem za mocno wypuścił sobie piłkę, a za drugim uderzył nad poprzeczką z dystansu. Próbował wtedy zaskoczyć bramkarza Cracovii, który wracał do swojej bramki po interwencji.
Cracovia - Piast Gliwice 5:1 (2:0)
1:0 - Covilo, 4'
2:0 - Szczepaniak, 44'
3:0 - Deleu, 62'
4:0 - Covilo, 71'
4:1 - Szeliga, 76'
5:1 - Budziński, 87'
Cracovia: Sandomierski - Wójcicki, Litauszki, Wołąkiewicz, Deleu - Covilo, Dąbrowski - Szczepaniak (72. Kapustka), Cetnarski (69. Vestenicky), Jendrisek (83. Wdowiak) - Budziński. Trener: Jacek Zieliński.
Piast: Szmatuła - Korun (46. Bukata), Hebert, Girdvainis, Mraz - Szeliga, Pietrowski, Murawski, Żivec - Masłowski (74. Badia), Barisić (46. Mak). Trener: Jiri Necek.
Żółte kartki: Budziński - Murawski, Korun.
Sędziował Tomasz Kwiatkowski.
Widzów: 7659.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów