Cracovia - Piast 3-1. Murawa w roli głównej

13.03.2015
Piast gubi punkty w Krakowie, ratując przy okazji posadę trenerską Roberta Podolińskiego. Czy dzisiejsza porażka gliwiczan może oznaczać koniec pracy przy Okrzei hiszpańskiego szkoleniowca „Piastunek”?
Norbert Barczyk/pressfocus.pl
Wydarzenie

W 38 minucie Brazylijczyk Hebert na tyle niefortunnie zmienił lot piłki po uderzeniu Wdowiaka, że ta kompletnie zaskoczyła trajektorią swego lotu Rusova i wpadła do gliwickiej bramki. Był to drugi z rzędu „samobój” w wykonaniu defensora Piasta. Poprzednio Piotr Brożek strzelił w ten sposób bramkę dla zabrzańskiego Górnika.

Bohater

Denis Rakels – Łotysz od samego początku był wyróżniająca się postacią „Pasów”. Walczył, biegał, wykazywał mnóstwo ochoty do gry. W drugiej połowie najpierw pokonał Rusova, a później genialnie przepuścił piłkę, tak że Erik Jendriśek wyszedł na pozycję sam na sam z golkiperem gości i strzelił na 3-1. Ten gol ostatecznie zadecydował o losach meczu.

Rozczarowanie

Stopień zabrudzenia Dobrivoja Rusova podczas rozgrzewki wyraźnie wskazywał nie tylko na padający w Krakowie deszcz, ale i na stan boiska przy Kałuży. Fatalna jakość przesiąkniętej wodą murawy nie sprzyjała dokładnej grze. Spora ilość podań nie dochodziła więc do adresatów, gdy piłka wpadała w niekontrolowany poślizg. Błoto odegrało także swoją rolę przy samobójczym trafieniu Heberta. Tak nie powinna wyglądać nawierzchnia na stadionie Ekstraklasy, nawet podczas typowo „angielskiej” pogody.

Co ciekawego

- W poprzednich dwóch meczach tych drużyn padło po 6 goli. Aż dziewięć z nich zdobył Piast.

- W barwach Cracovii od początku meczu minuty pojawił się Hiszpan Armiche Ortega Medina – debiutant w polskiej Ekstraklasie.

- Już w czwartej minucie strzał Żivca z ostrego kąta obronił dobrze ustawiony Pilarz. Parę minut później ponownie Wilczek podał do Słoweńca, ale ten nie dał rady wyjść na czystą pozycję.

- W 15 minucie Ćovilo próbował w swoim stylu – głową, lecz uderzył minimalnie nad poprzeczką.

- Trzy minuty po strzale Serba, świetnie znalazł się w polu karnym Boubakar Diabang. Jedynie przytomny wślizg Mokwy uratował w ostatniej chwili Piasta od niechybnej straty gola.

- Kropnął Wilczek z kilkunastu metrów w 27 minucie, lecz znowu Krzysztof Pilarz był na miejscu.

- Mieliśmy dzisiaj do czynienia z naprawdę świetnym meczem. Wyrównana gra, szanse z obu stron, strzały, dobre sytuacje, rzuty rożne. Dużo się działo na boisku przy Kałuży.

- Fatalnie wybijał piłkę z pola karnego Adam Marciniak w 49 minucie. Obrońca „Pasów” nastrzelił Żivca, piłka padła łupem Kamila Wilczka, a ten sprytną podcinką pokonał golkipera gospodarzy.
Wilczek ambitnie walczy o tytuł króla strzelców T-Mobile Ekstraklasy, choć jak twierdzi Angel Perez ciężko mu będzie go zdobyć, dopóki gra w zespole środka tabeli.

- W drugiej połowie groźnie wyglądającej kontuzji kolana doznał Piotr Brożek i musiał przedwcześnie opuścić plac gry.

- 57 minuta to kolejna dogodna sytuacja Saszy Żivca, Standardowo na miejscu był Pilarz.

- Bramka na 2-1 dla Cracovii, padła po niefortunnej interwencji bramkarza gości. Piłka wpadła do siatki „Piastunek” pod Dobrivojem Rusovem. Wcześniej futbolówka podskoczyła jeszcze na nierównej murawie.

Protokół

Cracovia - Piast 3-1 (1-0)

1-0 – Hebert, 37 min. (samobójcza)
1-1 – Wilczek, 49 min.
2-1 – Rakels, 60 min.
3-1 – Jendriśek, 76 min.

Cracovia: Pilarz – Polczak, Sretenović, Marciniak – Wdowiak (80. Jaroszyński), Ćovilo, Kapustka, Dąbrowski (70. S.Szeliga), Diabang – Ortega (53. Jendriśek), Rakels.

Piast: Rusov – Mokwa, Osyra, Hebert, Brożek (57. Horvath) – B.Szeliga (79. Dytko), Murawski, Vassiljev, Żivec (70. Jurado), Badia – Wilczek.

Żółte kartki: S.Szeliga, Wdowiak – Murawski.

Sędziował: Paweł Gil
źródło: SportSlaski.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również