Copjak pojawił się na sparingu Odry. Przekonywał piłkarzy, by nie grali

31.01.2011
Przed i po sparingu Odry Wodzisław z MKS-em Kluczbork doszło do scysji między obecnym trenerem Jarosławem Skrobaczem a byłym szkoleniowcem I-ligowca - Miroslavem Copjakiem.
Trenerem Odry ponownie jest Jarosław Skrobacz. - Nie pchałem się do tego - mówi otwarcie. - W przeddzień sparingu z MKS-em Kluczbork dostałem polecenie służbowe od wielkiej trójcy - Andrzeja Surmy, Dariusza Kozielskiego i Edwina Koralewskiego. Nie mogłem odmówić, bo jeszcze nie rozwiązano mojego kontraktu - wyjaśnia na łamach "Sportu".

Skrobacz razem z Pawłem Sibikiem i Mirosławem Karpiukiem poprowadzili drużynę w sobotniej grze kontrolnej. Na sparingu pojawił się także... Miroslav Copjak, na którego w Wodzsiławiu czeka dokument, informujący go, że nie jest już szkoleniowcem pierwszej drużyny. Miał go wręczyć przewodniczący rady nadzorczej, tuż po powrocie drużyny ze zgrupowania w Kromieryżu. Czech jednak nie wrócił razem z piłkarzami.

Copjak wraz z trenerem bramkarzy Piotrem Czopem próbowali przerwać przedmeczową odprawę, którą prowadził Skrobacz. Przekonywali graczy Odry, by ci nie wychodzili na sparing. Piłkarze z propozycji nie skorzystali.

Do dziwnej sytuacji doszło także po meczu. Trener Skrobacz poinformował zawodników, że następny trening odbędzie się w poniedziałek o godzinie 11:00. - Panowie Copjak i Czop powiedzieli piłkarzom, że poniedziałek mają wolny, zaś we wtorek zajęcia odbędą się o 10:00 - relacjonuje Skrobacz. - Nic mnie to nie obchodzi, ja tylko wykonuję polecenia "góry" - dodaje.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również