Co zapamiętamy z tego roku? Spoglądamy na każdy miesiąc z osobna...

27.12.2011
Kto przypomina sobie, co działo się w styczniu albo w lutym? Łatwo zapomnieć, dlatego odświeżamy Waszą pamięć. Z przymrużeniem oka wracamy do najważniejszych wydarzeń każdego z 12 ostatnich miesięcy.
styczeń
Fight!
Sparing Podbeskidzia z Ruchem nie trwał 90 minut. Zakończył się szybciej, bo zawodnicy obu drużyn mieli dosyć ganiania za piłką i postanowili sparować, jak to mają w zwyczaju pięściarze. Kiepscy pięściarze. - Gdy słyszę, że Piech był o centymetry od zakończenia kariery - nazwijmy to karierą - to jest to przesada. To było zwykłe podcięcie, tak jak się to robiło w podstawówce, żeby ktoś stracił równowagę - przekonywał Bartłomiej Konieczny po którego kopnięciu rozgorzała "szkolna bijatyka".

luty
Uprowadzenie Jeża
Umowę podpisał w styczniu, ale miała ona obowiązywać od lata. Latem Jeża w Zabrzu już nie było, bo w lutym udało się sfinalizować jego transfer. Kilka miesięcy w barwach Górnika wystarczyło, aby sieci na sympatycznego Słowaka zarzucił Józek Wojciechowski z Warszawy. W ramach letniej promocji dostał Daniela Sikorskiego. Dziś w Zabrzu żałują straty Jeża. A Sikorski żałuje przeprowadzki. Oczywiście do momentu, kiedy zerka na stan konta.

marzec
Ciemność widzę
Jak kataklizm to kataklizm na całego! Śnieżyca zaskoczyła nie tylko drogowców, ale i piłkarzy Ruchu oraz Górnika. W dodatku przy stanie 0-0 zgasło światło. Akurat w momencie, gdy kibice z Chorzowa odpalili race... Po tej pauzie na boisku rządziła już tylko jedna drużyna. Podobnie wyglądała druga połowa meczu, który kilka miesięcy później rozegrano w Zabrzu. I choć tym razem śniegu zabrakło, znów wygrał Ruch.


 
kwiecień
Jak Robin Hood, łoimy bogaczy!
Górnik wygrywa w Krakowie z Wisłą, a Ruch przegrywa w Warszawie z Legią 0-2, żeby ostatecznie zwyciężyć 3-2. Słabo? Wszystkie trzy bramki strzela jeden zawodnik.

maj
Koniec bajki
Nie wiemy, czy Robin Hood poznał Kopciuszka. Wiemy za to, że piłkarskim kopciuszkiem w ekstraklasie była przez kilka lat Polonia Bytom. Mimo biedy, braku wsparcia miasta i smętnego domu, pięknie prezentowała się na salonach. Czar w końcu jednak prysł, bo życie postanowiło nagrodzić cierpliwość kogoś innego.

czerwiec
Waleczni górale
Przez kilka lat baśnie o Podbeskidziu na salonach nie zawierały happy endu. W końcu znalazł się ktoś, kto dopisał dobre zakończenie. Przedstawił się - Kasperczyk. Robert Kasperczyk. I pochodził z Małopolski. Co prawda pan Hilary starał się jeszcze bajkę popsuć, ale mimo dużego zaangażowania, nie udało mu się to. Podbeskidzie w lipcu dostało "zielone światło", by grać w Bielsku-Białej.



lipiec
Bo to złe zwierzę
Zoo w Chorzowie poinformowało wiosną, że latem na jego wybiegu nie będzie można zobaczyć krokodyli (potwierdzone info!). "Krokodyle" miały swoją misję spełnić kilkaset metrów dalej. Obraziły się czy coś, tak czy owak w lipcu nawaliły wzorowo. Dlatego przebudowa Stadionu Śląskiego stanęła. - Uff, jak to dobrze, że Donald zabrał nam Euro 2012 - odetchnęły żyrafy.

sierpień
Jak Czesi zatruli Odrę
Wesołe chłopaki, warzą dobre piwo i niedawno wprowadzili swój klub do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Niestety, w naszych realiach nawet oni się rozłożyli i stracili dobry humor. Nawarzonego piwa nie wypili. Czesi wycofali klub z rozgrywek. Odra z piłkarskiej mapy nie zginęła. Pojawiła się z powrotem, ale tylko na boiskach i pastwiskach C-klasy...

wrzesień
Legia zamiast szychty na grubie
Na ten dzień Brynów czekał od chwili powstania piłkarskiej sekcji Rozwoju. Przyjechała Legia, żeby zagrać z... miejscowymi rezerwami. Przynajmniej w teorii. Chłopy z Katowic dostali dzień wolnego i nie musieli robić na Wujku. Mieli się za to ładnie przedstawić panom piłkarzom ze stolicy. I udało im się! Przemysław Gałecki w 41. minucie strzelił gola na 1-1. Mało istotne, co się działo później. Gałecki już ma historię, którą będzie opowiadał wnukom.



październik
Druga ekipa na świecie!
Bez górnictwa nie byłoby sukcesów Jastrzębskiego Węgla. Inna sprawa, że siatkarze z Jastrzębia Zdroju po tym, co zrobili w październiku, mogą zjechać na dół każdej śląskiej kopalni i zapewniamy, że zawsze będą godnie witani. Srebrny medal Klubowych Mistrzostw Świata to nie byle co!

listopad
Może i market, ale nasz market!
Kij w oko wszystkim tym, którzy czepiają się stadionu w Gliwicach, bo rzekomo wygląda jak market Tesco. Nie sądzimy, by jakieś "ale" mieli ludzie z Chorzowa czy Katowic. Za to nuworyszom z Gdańska, Wrocławia czy Warszawy przypominamy, że do niedawna byli skazani w trakcie meczów odwiedzać toi-toie. I było to naprawdę niedawno, więc dziwne, że teraz mają czelność śmiać się z kameralnego stadionu Piasta. Gliwiczanom kompleksy w temacie piłkarskiej areny nie grożą. Nie w otoczeniu innych śląskich miast.

grudzień
Sam sobie zrobił prezent
Sami przyznajcie, większość świątecznych prezentów jest pomyłką. Marek Zieńczuk postanowił, że nie będzie liczył na podarki bliskich. Sam zrobił sobie piękny prezent, strzelając pierwszego, klasycznego hat tricka w długiej karierze. Chłopaki z Kielc nie mieli nic do gadania.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również