Co za emocje w Gliwicach! Jednak remis nikogo nie urządza

18.11.2016
W Gliwicach było wszystko - fatalna pierwsza połowa w wykonaniu Piasta, fenomenalny Badia i niesamowita końcówka spotkania - wyjście Cracovii na prowadzenie w doliczonym czasie gry, a po chwili rzut karny dla gospodarzy, którego skutecznie wykonał Sandro Gotal.
Łukasz Laskowski/Press Focus
Wydarzenie

Zima coraz bliżej, a tymczasem przy Okrzei pierwszy mecz rundy wiosennej. Rewanżowe spotkanie pomiędzy sąsiadującymi w tabeli zespołami w głównej mierze zadecyduje o miejsce w górnej ósemce tabeli. Emocje sięgnęły zenitu, ale remisowy wyniki zapewne nie zadowolił żadnej ze stron.

Bohater

Pomimo, że na murawie pojawił się dopiero od początku drugiej części gry wielkie słowa uznania należą się Gerardowi Badii, który wniósł świeżość w ofensywne poczynania Piasta. Z piłką u nogi był nie do zatrzymania i raz po raz straszył obrońców z Krakowa. A bramka z 80. minuty...palce lizać!

Rozczarowanie

Postawa Piasta Gliwice w pierwszej części gry wołała o pomstę do nieba. "Niebiesko-Czerwoni" zagrali fatalnie, bez składnej akcji w ataku, ze słabą skutecznością podań i strzałów. A dodatkowo błędy w defensywie popełniali obrońcy, którzy dawali się ogrywać w dziecinny sposób.

Co ciekawego?

- Kolejne rotacje w składzie Piasta Gliwice. Tym razem do gry w defensywie Radoslav Latal delegował Koruna i Girdvainisa, a na ławce rezerwowych zasiadł Sedlar. W podstawowym składzie zabrakło również miejsca dla Saszy Zivca oraz Pawła Moskwika. W ich miejsce zagrali Bartosz Szeliga, a także Patrik Mraz.

- Od początku spotkania oba zespoły prezentują ofensywną grę...cóż za mecz...najpierw strzały Heberta i Bukaty, a w odpowiedzi uderzenie Jendriska i świetna interwencja Jakuba Szmatuły, który sparował futbolówkę na rzut rożny.

- Niestety w 15. minucie murawę z powodu kontuzji opuszcza Piotr Malarczyk, w jego miejsce na murawie melduje się Piotr Polczak. Dłuższa przerwa spowodowana tą sytuacją nie wpłynęła na grę zawodników - przy Okrzei ofensywny futbol, a to w głównej mierze zasługa gości z Krakowa.

- Po wyrównanym początku spotkania z każdą minutą Cracovia osiągała przewagę, a defensorzy Piasta dawali się ogrywać w dziecinny sposób...sytuacja ta zemściła się po rzucie rożnym gdy piłkę do bramki Szmatuły głową wpakował Miroslav Covilo.

- W pierwszej części meczu "Niebiesko-Czerwoni" na tle "Pasów" zaprezentowali się bardzo słabo - szczególnie w ofensywie - mała liczba składanych podań i celnych strzałów, a głównym adresatem dośrodkowań był Grzegorz Sandomierski. 

- Druga połowa i szybka reakcja Latala - boisko opuścili Barisic i Masłowski, a w ich miejsce na placu gry zameldowali się odpowiednio Badia oraz Zivec, którzy od razu rozruszali ofensywne poczynania "Piastunek".

- W 70. minucie Radoslav Latal postawił wszystko na jedną kartę delegując do gry Sandro Gotala, który wszedł za litewskiego obrońcę Edvinasa Girdvainisa.

- Pomimo starań Piast nie potrafił zagrozić bramce gości, aż piłka wylądowała pod nogami Gerarda Badii, który fenomenalnym uderzeniem zza pola karnego pokonał Grzegorza Sandomierskiego.

- Bramka dla Cracovii w doliczonym czasie gry, a po chwili rzut karny dla Piasta i premierowy gol w "Niebiesko-Czerwonych" barwach w wykonaniu Sandro Gotala.

- Miejscowi kibice byli świadkami niesamowitego spotkania i podziękowali swoim ulubieńcom za "walkę do końca".


Piast - Cracovia 1:1 (0:1)

0:1 - Covilo, 30'
1:1 - Badia, 80'
1:2 - Budziński, 92'
2:2 - Gotal, k. 94'

Piast: Szmatuła - Korun, Hebert, Girdvainis (69. Gotal) - Pietrowski, Bukata - Mokwa, Masłowski (45. Zivec), Mraz - Szeliga, Barisic (45. Badia).

Cracovia: Sandomierski - Brzyski, Wołąkiewicz, Malarczyk (15. Polczak), Diego - Covilo, Dąbrowski - Jendrisek (73. Jaroszyński), Budziński, Wójcicki (75. Piątek) - Szczepaniak.

Żółte kartki: Dąbrowski, Polczak, Covilo, Piątek (Cracovia)

Sędziował: Krzysztof Jakubiak (Siedlce)
autor: MG

Przeczytaj również